łączenie fontów

3 zasady łączenia fontów, dzięki którym prześpisz noc

Łączenie fontów, czyli coś, co jak źle dobrane kolory może zniechęcić czytelnika lub odwrotnie, przy dobrym doborze, zachęcić. Można wyróżnić 3 podstawowe zasady, jakimi kierować się przy doborze fontów. Co zabawne, podobne schematy działają przy dobieraniu do siebie kolorów.

Z fontami, jak z kolorami, niektórzy rodzą się z naturalną zdolnością dobierania ich do siebie. Dla mnie jednak jest tu jeden haczyk, mianowicie nasz specyficzny język. Przyznaję, że czasami sama się poddaję i korzystam z gotowych zestawień, bo pokonuje mnie szukanie odpowiednich fontów z polskimi znakami. Z tym, że te gotowe zestawienia są w zasadzie tylko podpowiedziami. Znowu wszystko rozbija się o polskie znaki. Warto poznać zasady łączenia fontów, aby przestać się martwić, że wybrane zestawienie trzeba odnieść do realiów naszego języka. A z drugiej strony, mniejsza ilość fontów do wyboru pozwala szybciej nauczyć się, jak łączyć ze sobą różne kroje.

Dwa fonty w jednym projekcie

Kto pamięta, jak było z dobieraniem kolorów? Przy krojach pisma zasada wybierania tylko dwóch jest jeszcze bardziej rygorystyczna. Oczywiście można poszaleć, ale lepiej zacząć od minimalizmu i go rozszerzać, a nie przeładować grafiki na dzień dobry. Łatwiej do projektu wkomponować tęczę niż 5 różnych fontów.

Przykładowe łączenie fontów.

Urozmaicanie nie jest złe, ale wyobraź sobie obraz Picassa, a na nim, powiedzmy pięć linijek tekstu, z czego każda napisana jest innym fontem. Czy to ma szansę być czytelne? Nie ma znaczenie czy to obraz, czy grafika przy zbyt dużej ilości dodanych krojów, projekt jest nieczytelny. Przy dobrze zaprojektowany foncie z kilkoma opcjami takimi jak pogrubienie, pochylenie, wystarczy jeden krój do całego projektu.

Miałam moment, że postanowiłam spróbować prowadzić planer na telefonie. Obraziłam się na papier, a do tego to, co ważne wydawało mi się zawsze za mało wyróżnione. Darmowa wersja notatnika na szczęście nie miała zbyt wielu ozdobników, ale… Jeden tydzień daty miałam nie tylko pogrubione, ja je jeszcze podkreślałam i dodałam opcję pokolorowania, bo będzie spoko wyglądać. Nie było możliwości powiększyć fontu, ale w praktyce i tak było to nieczytelne. Potem zaczęłam się bawić, co daje najfajniejszy efekt. Okazało się, że wystarczyło daty tylko pogrubić i w obrębie tego samego fontu były bardziej widoczne.

Grafika z pokazaniem, jak nie robić podwójnych wyróżnień jakiegoś słowa w zdaniu.

Jeżeli na przykład nagłówek ma być bardziej widoczny od reszty, warto to zaakcentować, ale nie stosować zbyt wielu ozdobników. Jak wspomniałam powyżej, czasami jeden font wystarczy. Jeżeli chcemy więcej, najlepszą praktyką jest wybrać coś ozdobnego do nagłówków, akapit niech ma prosty i czytelny font.

Łączenie fontów przez kontrasty

Z kolorami sprawa ma się różni. W zależności od projektu duże kontrasty nie będą się dobrze sprawdzać. Z krojem pisma jest inaczej, tutaj prawie zawsze kontrast da zamierzony efekt.

Kontrastem będą dwa mocno różniące się od siebie fonty. Jeżeli mamy jeden font i tylko coś pogrubiamy, działa to podobnie jak kolor dopełniający. Zostając w kolorowej odnośni, dużym kontrastem jest zestawienie ze sobą kolorów, które znajdują się naprzeciwko siebie na kole barw i o taki kontrast chodzi przy doborze fontów. Tylko żeby to zestawić, trzeba wiedzieć, jakie kroje pisma mamy do wyboru. Podstawą są trzy kroje pisma:

  • szeryfowe – to wszystkie kroje, które mają „zabawne” kreski przy znakach, przypominające odcinki, nie zwykłe linie
  • bezszeryfowe – pozbawione wszelkich ozdobników, czyli bazują na, w pewnym sensie, nieskończonych liniach
  • pisanki – wszelkiego rodzaju ozdobne kroje pisma lub te imitujące pismo odręczne

Dobierając font szeryfowy z bezszeryfowym mówi się o najbardziej klasycznym doborze bazującym na kontraście. Niestety, czasami można się trochę przejechać i w efekcie osiągnąć źle dobrane dopełnienie. Niby coś jest inaczej, ale z dalsza zlewa się ze sobą. Warto zwrócić uwagę na grubość liter. Czy na fonty patrzymy z bliska, czy z dalsza, mamy widzieć różnicę. I mogłoby się wydawać, że łącząc font bezszeryfowy z pisanką mamy kontrast. Jeżeli litery obu fontów są podobnej grubości, będą się ze sobą zlewać.

Łączenie fontów, czyli szeryfowy + bezszeryfowy, Bezszeryfowy + szeryfowy, pisankowy + bezszeryfowy oraz pisankowy + szeryfowy.

Powyższe pary są zestawiane nieprzypadkowo w takiej kolejności. Pierwszy przedstawiony jest nagłówek, drugi w parze dobrze sprawdzi się przy tekstach akapitowych. Po pierwsze, przy dobieraniu krojów według powyższej zasady, w zasadzie nie ma możliwości zrobić tego źle. Szkoda, że przy kolorach sprawa nie jest aż tak łatwa. Ok, są klasyczne połączenia, ale akurat te pewniaki szybko się nudzą. A po drugie, jeżeli przejrzysz różne grafiki, zauważysz, że wielu twórców wykorzystuje powyższe połączenia. Przy łączeniu fontów nie ma co wymyślać koła na nowo.

Warto jeszcze trochę porozmawiać o zestawianiu ze sobą dwóch fontów szeryfowych bądź bezszeryfowych. Wbrew pozorom, znalezienie kontrastujących ze sobą krojów nie jest takie trudne. Kontrastem jest grubość liter, wielkość. Polecam spojrzeć na dwa wybrane fonty z różnych odległości, a jeżeli to za mało, wydrukować je. Jeżeli widać między nimi różnicę, można je spokojnie ze sobą połączyć. Pamiętam czas kiedy wchodziły pisanki i to popularne łączenie dwóch różnych ze sobą. Nie jest to niewykonalne, ale trzeba mieć do tego wyczucie. Potem przyszła moda na wyróżnianie tylko nagłówków. Jedno zdanie jeszcze da się przeczytać lub nawet przemęczyć, zależy od kroju, ale więcej zniechęca do czytania Tak jak kiedyś, tak i teraz, przy dłuższych tekstach pisankowych po prostu się poddaję.

Nudne testy

Już wspomniałam, że fajnym pomysłem na testowanie jest drukowanie. Co prawda tutaj zasady są jeszcze inne, ale chodzi o zobaczenie, jak fonty ze sobą kontrastują. Kolejny dobrym pomysłem jest mieć długie bloki tekstu i zestawianie ich ze sobą. Przy nagłówkach przynajmniej jedno, dwa zdania, przy akapitach ze 40. Przy takiej ilości tekstu łatwo ocenić jego czytelność.

Screen z Google Fonts.

Świetną stroną do dobierania krojów jest Google Fonts. Po wybraniu fontu mamy poniżej z lewej strony najbardziej popularne połączenia wybranego kroju z innymi. Co ciekawe, można szukać fontów, które są popularnie używane w danym państwie. Taki zabieg psychologiczny, zwiększający szanse na zauważenie naszej grafiki. Świetną opcją jest jeszcze możliwość testowania fontów praktycznie na żywo. Nie trzeba nic pobierać, wgrywać i samemu bawić się w edytorze tekstu w parowanie, aby zobaczyć podgląd. Dzięki możliwości zrobienia tego na stronie nie trzeba aż tak zaśmiecać sobie pamięci na dysku i wkurzać się na ilość posiadanych fontów na liście, w której nie można nic znaleźć.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krystyna
8 miesięcy temu

Nawet nie wiedziałam, że na coś co do tej pory wykonywałam i odbierałam intuicyjne jest tyle zasad, teorii. Cieszę się, że poznałam te zasady. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

Matka na Szczycie
8 miesięcy temu

Przydatny wpis, bo właśnie zawsze mam z tym problem i kombinuję jak to zrobić, żeby fajnie wyglądało 🙂

Jenovia Dżemson
8 miesięcy temu

Dobry post. Na pewno wykorzystam tę wiedzę. Pozdrawiam! 🙂