Balans bieli jest bardzo ważnym zagadnieniem nie tylko w odniesieniu do czystej fotografii. Warto się z nim oswoić, jeżeli wykorzystujemy zdjęcia do tworzenia grafik, a tym bardziej, jeżeli tworzymy fotomontaże.

Odchodząc od tworzenia grafik, a tym bardziej od fotomontaży co chodzi o balans bieli. Zejdźmy na ziemię do tego, co większość z nas obecnie robi bardzo często, czyli obróbka zdjęć. Źle ustawiony balans bieli, bardzo utrudnia obrobienie zdjęć, aby do siebie pasowały. Automat nie zawsze dobrze radzi sobie z odczytaniem światła, w jakim robimy zdjęcie.

Balans bieli

Balans bieli odpowiada za zachowanie na zdjęciu właściwej barwy oraz odwzorowanie jak najwierniej koloru. Wierność koloru jest zależna również od posiadanego przez nas sprzętu oraz obróbki, niestety. Samo światło to zazwyczaj tylko pół sukcesu, ale tego większego pół składającego się na udane zdjęcie.

Lepiej, kiedy specjalnie, dopiero podczas obróbki zdjęcie zyskuj pomarańczowy lub niebieski odcień. Nie podczas wykonywania zdjęcia. Chociaż może to być specjalnym zabiegiem, ale wtedy tym bardziej musimy opanować zagadnienie związane z bielą.

Możliwości posiadanego sprzętu

Praktycznie teraz już każdy aparat, nawet ten w telefonie, ma możliwość własnego ustawienia balansu bieli. I tu się przyznam bez stawiania mnie pod ścianą, w aparacie zawsze robię zdjęcia, zdając się na ustawienie tego parametru przez sprzęt. Trochę wynika to z formatu, w jakim zdjęcia są zapisywane.

W telefonie częściej bawię się ustawieniami. Tutaj również wpław ma na to specyfika zapisu. Sporo zdjęć wylądowało u mnie w koszu, bo nie chciały się komponować z innymi przez złe ustawiania pozostawione automatowi.  

Warto poznać, co oferuje nasz sprzęt i pobawić się, jakie ustawienia nam najbardziej odpowiadają.

Warunki robienia zdjęcia

Skoro o zabawie mowa, dobrze zacząć od dziennych zdjęć w plenerze. Sama dzięki temu polubiłam robienie zdjęć telefonem. Jedna sprawa, światło dzienne jest o wiele łatwiejsze do okiełznania. Oczywiście dalej mówię o plenerze. Co prawda w zbyt słoneczny dzień nawet dobre ustawienia potrafią popsuć radość z późniejszej obróbki. Za to w pochmurne dni przy dobrych ustawieniach obróbka jest tak przyjemna, że czeka się głównie na takie dni do robienia zdjęć.

W aparacie z racji bycia leniwcem mam na stałe ustawiony tryb auto. Nie ważne, czy to plener, czy pomieszczenie. Lenistwo kończy się podczas obróbki, bo nad zdjęciami w formacie RAW trzeba trochę posiedzieć. Warunki muszą być naprawdę ciężkie, aby nie dało się balansu bieli skorygować.

Przy ustawieniu auto i światło dzienne (chyba że mamy inne warunki) zdjęcia wychodzą bardzo zbliżone do siebie. Przy świetle dzienny można spokojnie zdać się na automatyczne ustawienia i będziemy zadowoleni podczas obróbki.

Po lewej zdjęcie z ustawieniem balansu bieli w trybie auto, po prawej światło dzienne.

Przy ustawaniu aparatu w tryb pochmurny dzień oraz miejsce ocienione (cień), zdjęcia zyskują cieplejsze barwy. Nasze oko niekoniecznie to odnotuje, ale w pochmurny dzień wszystko wkoło nas jest chłodniejsze. Aparat jest bardziej czuły na zmiany światła i stara się je zneutralizować.

Po lewej zdjęcie z ustawieniem balansu bieli w trybie pochmurny dzień, po prawej miejsce ocienione (cień).

Przy ustaniu aparatu w tryb światło żarówkowe lub światło fluorescencyjne, zdjęcia zyskują chłodne, zauważalnie bardziej niebieskie barwy. Tutaj jednak trzeba uważać. Obecnie mamy ciepłe i zimne sztuczne światło. Zazwyczaj w pomieszczeniach mamy światło ciepłe, takie były (jeszcze są do kupienia) zwykłe żarówki, co daje bardziej pomarańczowy efekt na zdjęciach, co takie ustawienia mają neutralizować. Przy zimnym oświetleniu i takim ustawieniu aparatu, zdjęcia będą jak z horroru.

Po lewej zdjęcie z ustawieniem balansu bieli w trybie światło żarówkowe, po prawej światło fluorescencyjne.

Czasami zdać się na tryb auto i wprowadzać ewentualne poprawki podczas obróbki zdjęcia.

Przypadek nie wchodzi w grę

Są aparaty, które dają nam możliwość w pełni manualnego ustawienia balansu bieli. Na pewno sprawdzi się to w studiu, gdzie warunki nie zmieniają się zbyt szybko. Dla mnie jest to dobre rozwiązanie również przy zdjęciach w jednym i tym samym pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem.

W plenerze chyba byłoby to bardzo irytujące. Pewnie są osoby, które się tym bawią, chcąc mieć idealne zdjęcie bez konieczności obróbki. Podziwiam, ja wolę wykorzystać program do pomocy po fakcie.

Żeby nie było za łatwo

Czasami zdjęcia mają irytujące zielonkawe lub różowe kolory, co oznacza nie tylko problem z balansem bieli, co na dodatek z tintą. I tu sprawa się już komplikuje, bo tylko późniejsza obróbka zdjęcia może pomóc te odcienie zlikwidować.

Przy zdjęciach w formacie RAW zmiana tinty robi się prawie sama. Mamy jeden suwak, który możemy bardzo precyzyjnie kontrolować. Po jednej wartości w stronę bardziej zielonych odcieni, po jednej różowych, aż uzyskamy efekt, który nas satysfakcjonuje.

Przy formacie zdjęć JPEG nie uciekniemy od programu graficznego np. Photoshopa. Jeżeli odcienie nie są zbyt nachalnie przeciągnięte w którąś ze stron, można pobawić się w ich neutralizację, używając FILTR FOTOGRAFICZNY.

Przy bardziej wymagających zmianach musimy skorzystać z narzędzia zwanego BALANS KOLORÓW. I chciałabym dodać, że wystarczy użyć zielonego suwaka, jeżeli zdjęcie jest zbyt różowe lub karmazynowego, jeżeli jest zbyt zielone. Oczywiście osiągnie się jakiś efekt, ale nie koniecznie satysfakcjonujący.

Photoshop - opcja balans kolorów.

Jak widzicie powyżej mamy do wyboru trzy różne Balansy Tonów, czyli Cienie, Półcienie i Podświetlenia. W każdym są trzy opcje Balansu kolorów: Niebieskozielony, Karmazynowy i Żółty. Aby osiągnąć najlepszy efekt, trzeba pobawić się wszystkimi opcjami. Zajmuje to dużo czasu, ale efekt potrafi być lepszy niż przy plikach RAW.  

Po lewej stronie zdjęcie z tintą wpadającą w różowe odcienie. Po prawej neutralizacja w Photoshopie za pomocą balansu kolorów.
Po lewej stronie zdjęcie z tintą wpadającą w zielone odcienie. Po prawej neutralizacja w Photoshopie za pomocą balansu kolorów.

Warto pobawić się balansem bieli, jeżeli chcemy obrabiać zdjęcie po jego zrobieniu. Sama z powodu lenistwa i dla mniejszej utraty zdjęć mam ustawiony tryb auto. Jak wspominałam, częściej bawię się w telefonie, ale to też nie za każdym razem. Większą uwagę przykłada do balansu bieli podczas obróbki zdjęcia. Wtedy robię korekty, żeby pasowały do mojej koncepcji.

Wybierając format RAW, praca ze zdjęciem staje się łatwiejsza, dzięki ilości informacji zapisanych na zdjęciu. Przy plikach JPEG jest trochę trudniej, a cała praca zajmuje więcej czasu, ale… Wystarczy dobra aplikacja na telefon i można zrobić cuda ze zdjęcia. Nie potrzeba żadnego, specjalistycznego programu.