Budowanie marki to masa rzeczy do przygotowania, w tym identyfikacja wizualna. Często mówi się, że na początku nie warto skupiać się na oprawie graficznej, ale… To dzięki niej nasza marka zostanie szybciej zauważona i zapamiętana.

Oczywiście na początku często ciężko o budżet na coś, co wydaje się nie być priorytetem. Zwłaszcza kiedy głosy wkoło podpowiadają, że stronę się kiedyś dopieści, kolory się wybierze, a logo? Przyjdzie na to czas. Są takie 4 aspekty identyfikacji, którymi możemy zająć się sami i będą już pracować na naszą markę. Warto mieć bazę od początku, zamiast potem wymyślać coś, co pasuje, do już istniejącego „produktu”. 

Po pierwsze LOGO

Nie oszukujmy się, ale krążą pogłoski, że na początku nie warto przejmować się logo. Już o tym z resztą wspominałam przy okazji opisywania procesu tworzenia logo. Sama zresztą też pochwalić się sukcesem nie mogę, ale… Nie uważam, że logo jest nieważne i może poczekać, bo praca nad treścią jest priorytetem.

Logo tak naprawdę jest podstawą identyfikacji wizualnej, od którego powinno się zaczynać budowanie pozostałych elementów. Jest takim wyznacznikiem kierunku i klimatu, w którym ma zmierzać marka.

Jak wspominałam, na początku budowania marki może być ciężko o budżet, warto więc samemu spróbować zaprojektować logo. Uważam, że ważniejsze jest, aby było (wiem, nie mam go!), niż upierać się, że w grafice rastrowej to nie może być zrobione.  Mamy do dyspozycji, chociażby darmowy program Canva, w którym można logo samemu wykonać. Warto tylko pamiętać, że rastry nie są skalowalne, czyli lepiej zrobić je w większej rozdzielczości, aby potem nie płakać nad utraconą jakością.

Pokazywałam Wam już swoje pomysły na logo dla lisa. Nawet już wykonałam ostateczną wersję logotypu i… Zwyciężyła u mnie potrzeba powrotu do „pixel-a”. Tak jak poprzednio, kiedy miałam już wykonane logo, musiałam całą swoją markę zniszczyć. Tak podobnie teraz, skończyłam logotyp i postanowiłam wprowadzić zmianę. Mam od nowa proces tworzenia logo lub logotypu.

Po drugie PALETA KOLORÓW

Kolorystyka, w porównaniu do krojów pisma, jest dla mnie kolejnym priorytetem. Zacznę od tego pisma, dlaczego nie uważam, że to straszny błąd ich nie posiadać. Dobranie odpowiednich krojów pisma do siebie może sprawić, że nie jedna noc będzie nieprzespana. Nasze oczy i tak nie zauważają drobnych różnic. Nasz mózg nie przywiązuje do tego wagi. Lepiej wybrać jeden krój i starać się go trzymać. Będzie potem czas, można pobawić się w dobieranie kolejnego, zmianę – przy ilości informacji, mało kto to zauważy.

Zupełnie inaczej sprawa ma się już z kolorem. I może nie koniecznie rozróżniamy kolory, że to jest jakiś tam specyficzny odcień różowego, ale… Zauważamy, czy coś jest ciemniejsze, czy jaśniejsze od bazowego koloru. Rozróżniamy też zimną i ciepłą barwę. Bycie konsekwentnym w używaniu koloru pozwala zapamiętać markę. Po zobaczeniu grafiki, od razu skojarzy się z daną osobą.

Po trzecie: STRONA WWW

I tutaj akurat zgadzam się z trendami, warto mieć swoje miejsce w sieci. Różnie bywa, konta na portalach społecznościowych można stracić, a strona? OK, można też ją stracić – jestem na to przykładem – ale to są skrajne przypadki.

Stronę warto rozwijać w wolnych chwilach, nawet jeżeli nie jest naszym celem. Jest to dodatkowe miejsce, w którym możemy dzielić się wiedzą. Strona pozwala na dłuższą formę wypowiedzi niż post na portalu społecznościowym. Nie chodzi też, aby od samego początku inwestować w oprawę graficzną, jeżeli strona nie jest priorytetem. Dostępna jest masa bardzo ładnych i darmowych szablonów, które można samemu wgrać i dostosować. Budując swoją stronę nie potrzeba od razu wydawać na specjalistów. Chodzi bardziej o stworzenie wizytówki.

Nie oszukujmy się, treści na portalach społecznościowych szybko „znikają”. Nie rzadko też, mogą nawet nie być zauważone, przeczytane, a o zapamiętaniu już lepiej nie wspominać. Kolejnym problemem jest fakt, że tam nie tak łatwo dokopać się do czegoś, co zainteresowało nas kiedyś. Strona ma kategorie, menu, wyszukiwarkę, o wiele łatwiej szuka się treści.

Nie ma też co się oszukiwać, że wszyscy „fani” są tak samo wierni. Tracąc konto na jednym portalu społecznościowym, prawdopodobnie tracimy sporo potencjalnych klientów. Nie każdy śledzi markę w każdym miejscu, gdzie ona jest. Mając stronę, choćby najprostszą, ludzie mają punkt zaczepienia. Dzięki niej mogą również dowiedzieć się, gdzie jeszcze nas mogą znaleźć.

Po czwarte: OPRAWA GRAFICZNA

Z drugiej strony, nie można odebrać portalom społecznościowym tego, że to właśnie dzięki nim nasza marka jest w dużej mierze zauważona. Warto poświęcić im więcej czasu i opracować spójny przekaz graficzny. Kolory marki już mamy, więc czas ich zacząć używać tworząc np. grafikę z cytatem.

Wiele mówi się o rozpoznawalności na Instagram-ie dzięki konsekwentnej obróbce zdjęć. Patrząc na kolory zdjęcia, można wnioskować, kto jest ich autorem, ale… Zauważam, że tutaj ulegamy pewnym trendom i można też nieźle się pomylić. Chociaż to może działać na korzyść, dzięki podobieństwu do innych, marka może zostać zauważona przez nowych klinów.

Warto jednak postawić na to, aby wysyłać spójny przekaz i mówi to osoba, która nie koniecznie konsekwentnie to stosuje. Tylko! Spójny tak, ale nie zapominając, że nie musimy mieć do czynienia na każdym z portali z tą samą grupą odbiorców, tymi samymi osobami.

Podsumowując budowanie marki

Te 4 punkty są fajny startem przy budowaniu marki, a w szczególności jej identyfikacji wizualnej. Postawienie na komunikację w Internecie jest jeszcze bardziej cenione w dobie dbania o środowisko. Wizytówki odchodzą trochę do lamusa, teraz taką rolę odgrywa strona Internetowa. Ciekawe, kiedy CV w wersji papierowej będzie mniej mile widziane.

Nie można zapomnieć, że najlepszym sposobem na wypromowanie się jest… marketing szeptany. A mówiąc po ludzku – ktoś, coś, komuś poleca. Gdzie on działa najlepiej, jeżeli nie przy plotkach z sąsiadkami? Oczywiście w Internecie, w szczególności na portalach społecznościowych.