Co umieścić na stronie skoro wygląd to nie wszystko. Coraz trudniej też o anonimowość, kiedy publikujesz coś w sieci. A wszystko to, co publikujesz w Internecie, ma wpływ na to, jak odbierają cię inni.

Jest kilka mniej oczywistych rzeczy co umieścić na stronie, które powinny się na niej znaleźć. Bo mamy czasy, w których trochę swojej prywatności musimy sprzedać. Oczywiście bez przesady, ale są takie rzeczy, których ujawnienie pomaga w budowaniu marki.

Co Ty w zasadzie robisz?

Bardzo „lubię” miejsca, gdzie nie umiem konkretnie powiedzieć, czym dana osoba się zajmuje. Gdzieś jest trochę takich tematów, trochę innych, a za chwilę jeszcze innych. I nie myślę o zmianach, które dzieją się na przestrzeni lat. Sama nie jestem wzorem konsekwencji, ale… Taka zmiana co miesiąc i to jeszcze z obwieszczeniem (niekoniecznie jawnym), że teraz to już to, nie wpływa na budowanie marki.

Mała ściąga:

  • jednoznaczny „opis”, czym się zajmujemy
  • zaglądam na stronę i wiem w czym, i jak autor może mi pomóc
  • dobrze jest się podpisać pod konkretne specjalizacje (i niekoniecznie o bycie ekspertem w danej dziedzinie)

Przez długi czas, sama siebie, nie umiałam opisać, czym się zajmuje. Jak już wspominałam, przez poradniki łapałam się wszystkiego, co było aktualnie na topie. Dlatego też tyle razy zmieniałam opis „o mnie” z żadnym się nie identyfikując. Wynikało to też po części z braku odwagi mówienia o tym, w czym jestem dobra i co kocham robić. Teraz ogólnie rzecz ujmując, jestem GRAFIKIEM i ani mi się śni to zmieniać.

Pokazanie tego, co dzieje się za kurtyną

Zauważam, że osoby, które nie boją się pokazywać, jak ich praca wygląda od kuchni, są bardziej szanowane i mają większy autorytet. Nie wszystko trzeba, nie wszystko da się pokazać, ale nie o to chodzi. Ja wiem, że najłatwiej pokazać wynik ostateczny. Ciężko zdradzić kroki np. jak powstał dany fotomontaż. Jednak pokazanie jakichś kroków dążenia do celu, nie tylko celu, jest budowaniem marki.

Z drugiej strony, chodzi też o kwestie współpracy. Czyli zawężenie do konkretnej osoby, pokazania kroków realizacji zadania. Jestem fanką konkretów, a każde niedomówienie jest dla mnie jak czerwona płachta na byka.

Konkret na przykładzie

Nie lubię momentu, kiedy zgłaszający się klient, lubi widzieć tylko efekt. Są rzeczy, o które wolę dopytać, zamiast potem poprawiać tysiąc razy, bo jednak wizje były różne. Fakt, że dopytuję, jest pokazanie tego, co dzieje się podczas tworzenia danej rzeczy. 

No, ale kim Ty jesteś?

Przez długi czas nie lubiłam pokazywać siebie na zdjęciach. Zawsze się usprawiedliwiałam, że źle na nich wychodzę, dlatego się nie pokazuję, ale… Postanowiłam się przełamać i nawet bez badań (były przeprowadzane, oczywiście nie moje, a na świecie) zauważam, że pokazanie swojej twarzy działa na korzyść. W dzisiejszych czasach nawet najlepsze opinie mogą nie wystarczyć, jeżeli nie wiemy, jak wygląda dana osoba.

Mała ściąga:

  • niestety, oceniamy ludzi po wyglądzie, warto to wykorzystać
  • nie umniejszaj siebie, chwal się ile wejdzie bez wyrzutów sumienia

Czemu robisz to, co robisz

Sama znam i chętnie czytam sporo stron, gdzie od razu wiem, jakie są powody prowadzenia danego biznesu. Z automatu wiem, co tam znajdę, czego mogę nauczyć się od danej osoby.

Znam też miejsca, że niby wiem, co dana osoba robi, ale jeżeli mam ją opisać – nie umiem. Czasami mam problem, aby choć jedną specjalizację określić. A czasami wręcz odwrotnie, jest ich tyle, że gubię się, czy ja już to mówiłam, czy jeszcze nie. Ok, plus, że potrafię wymienić, chociaż ich część.

Dlaczego akurat Tobie mam zaufać?

Wszystkie powyższe klocki budują same w sobie odpowiedź na to pytanie. Pokazanie siebie, buduje zaufanie, bo nie chcemy być anonimowi. Określenie specjalizacji (może być ich kilka), równa się zaufanie, bo wiadomo, czym się zajmujemy. Jakie problemy możemy rozwiązać, z jakimi pytaniami się do nas zgłosić.

Fajnie jest to dodatkowo podeprzeć liczbami ze statystyk oraz opiniami innych. I wiadomo, na początku ciężko o takie rzeczy, ale właśnie dlatego warto zadbać o pozostałe kroki, aby szybciej mieć czym się chwalić.

Mała ściąga:

  • łatwy dostęp do elementów, które wzbudzają zaufanie do nas
  • czyny pokazują, że słowa nie są bez pokrycia

Co umieścić na stronie

Patrzę na to wszystko z perspektywy osoby, która przeszła przez wiele etapów. Nie byłam ideałem od początku. Ba, dotąd za taką osobę się nie uważam. Ideały są nudne. Widzę po prostu, jak zmienia się postrzeganie mojej osoby, na poszczególnych etapach.

Nie ma nic złego w szukaniu swojej tematyki, ale zbyt częste zmiany są męczące. Nawet ja przez to szybko traciłam zapał do tworzenia. Miałam znowu chwilę zwątpienia, kiedy się uparłam, że muszą pojawiać się dwa wpisy w tygodniu. Znowu za dużo różnych tematów. Wdech wydech i zaplanowanie od nowa z innym nastawieniem. Wróciła spójność i zapał do pracy.

Przez wiele lat nie pokazywałam swojej twarzy, o czym już wspominałam wyżej. Powody były różne, choć wszystkie pod płaszczykiem, że źle wychodzę na zdjęciach. Ta pewna anonimowość nigdy nie działała na moją korzyść. Nie oszukujmy się, ale ciężko w dzisiejszych czasach znaleźć taką tematykę, która jest na tyle unikatowa, że ludzie ufają bez obejrzenia okładki, znaczy twarzy autora.

W takim razie co umieścić na stronie? Powiedziałabym, że samych siebie. Nie trzeba pokazywać całego swojego życia, aby ludzie nam zaufali. Trzeba określić, co pokazywać i konsekwentnie się tego trzymać.