grafiki i obrabianie zdjęć

W czym tworzę swoje prace? Co wybrać, kiedy dopiero zaczynasz z grafiką lub obróbką zdjęć?  

Zaczynałam od wręcz gloryfikacji czy to sprzętu, czy programów, na jakich pracuje. W moim domu był aparat, ale jako dziecko nie miałam możliwość bawić się nim. Tak, żeby robić zdjęcia. Nie wiem, jak było cenowo, ale były klisze, więc każdej klatki szkoda. Mój dziadek był pasjonatem fotografii, ale jego sprzęt nietykalny, bo dziecko zniszczy. Niestety takie klasyczne podejście w tamtych czasach.  

Poza tym mój dziadek miał całe wyposażenie ciemni i sam wywoływał zdjęcia. Będąc dzieckiem, raz miałam okazję mu w tym towarzyszyć. Lata mijały, a on tylko, że nie ma papieru i płynów, więc już zdjęć nie wywoływał. Wiele razy mówiłam, że ma konkretnie powiedzieć co potrzebuje, zrobię zakupy. Niestety nigdy nie doczekałam się listy zakupów. Z czasem spasowałam, może nie chciał już się w to bawić.  

Historia z domieszką współczesności   

Mój dziadek robił masę zdjęć. Mam sporo albumów, a jeszcze więcej rolek z kliszami. Jako że dziadek w większości sam się tym zajmował, nie każde zdjęcie było wywoływane.  

Sama z dzieciństwa mam masę zdjęć, ale nie takich robionych przeze mnie. Dużo zdjęć, na których to ja jestem główną bohaterką.  

Pamiętam swoją pierwszą lustrzankę cyfrową, gdzieś ją chyba jeszcze mam. Przez różne perypetie zabrakło mi zapału do robienia zdjęć. I te z dzieciństwa i te późniejsze, ale… Próbowałam dziadka zaznajomić z tym aparatem, podpytać o wiele technicznych rzeczy. Nic z tego nie wyszło, dla niego to był jednak zbyt duży skok technologiczny.  

Potem nastały czasy programów graficznych. Przez kilka lat to było coś dla dorosłych, nie dzieci. Długo ich nie tykałam, bo to przecież dla dorosłych. Nawet jak już osiągnęłam pełnoletność, nie zabierałam się za nie. Przyszedł jednak moment odwagi i zabawy tymi programami. Przepadałam! 

Czy dzisiaj przykładam wielką wagę do sprzętu, czy programów?  

Z początku faktycznie tak było, głównie co chodzi o aparat. Chociaż z programami graficznymi trochę też tak było. Fakt, że nadal nie uważam, że dobre zdjęcia można zrobić każdym sprzętem, jaki nawinie się pod rękę. Podobnie nie jestem zdania, że w każdym programie graficznym stworzy się zniewalające dzieła. Jednak absolutnie nie uważam, że trzeba mieć wszystko profesjonalne i z górnej półki, bo inaczej nic z tego nie ma.  

Po pierwsze, kiedy dowiedziałam się, że wielu cenionych fotografów robi zdjęcia telefonem i jeszcze zdobywa za nie nagrody, zrobiłam się malutka. Zaczęłam inaczej patrzeć na aparat w telefonie. Zaczęłam robić dużo więcej zdjęć i czerpać z tego przyjemność.  

Podobnie było z grafiką. Najpierw było poznanie możliwości programu Canva. Przepadałam, bo to naprawdę łatwe. A jakie efekty? Jak z profesjonalnego programu graficznego.  

Podobnie jest z tworzeniem fotomontaży czy ogólnie obróbką zdjęć. Jest taka masa super aplikacji i to darmowych, w których można zrobić cuda.  

Olać sprzęt i programy? 

O sprzęcie aż tak wypowiedzieć się nie mogę. Fotografia nie jest moją profesją. Zachęcam do szukania opinii innych na ten temat i eksperymentowania ze sprzętem. U wielu osób jest bezsensowne wydawanie kasy, bo dobry sprzęt zrobi z nas światowej klasy fotografa. Tylko szkoda, że aparat sam nie robi zdjęć.  

Z programami widać to jeszcze bardziej. Profesjonalny program nie stworzy sam grafiki ani nie obroni zdjęcia. 

Kiedy ja zaczynałam z grafiką, miałam na start drogi program, ale takie były czasy. Wtedy do wyboru były aż dwa, a skoro miałam okazję mieć ten „profesjonalny”, skorzystałam. Obecnie można zacząć od tego, co jest dostępne za darmo i potem zainwestować, albo nie. 

Od czego się wszystko zaczęło?  

Nie chciałabym się za bardzo skupiać na sprzęcie do robienia zdjęć. Jak już wspominałam, nie jestem profesjonalistką, więc aż tak nie inwestuje. Owszem czuje, że powinnam trochę zainwestować w sprzęt, ale mam obecnie ważniejsze wydatki.  

O programach i aplikacjach mogę powiedzieć znacznie więcej. Przez lata też zmieniłam swoje podejście na zdrowsze.  

Pierwszy program – Photoshop 

Te ponad 10 lat temu jak zaczynałam swoją przygodę z grafiką, miałam do wyboru Photoshopa lub GIMP-a. Miałam dostęp do tego pierwszego, więc drugiego nawet nie próbowałam się nauczyć. Uruchamiałam go, ale niewiele mogłam tam znaleźć. Był dla mnie jeszcze mniej intuicyjny.  

Photoshop to prawdziwy kombajn. Można zrobić cuda. Wiele rzeczy ułatwia. Trzeba jednak zainwestować pieniądze i poświęcić masę czasu na naukę. Ten program intuicyjny nie jest.  

Druga miłość – Canva  

Nie bez powodu napisałam, że to druga miłość. Bardzo lubię tworzyć tam grafiki na portale społecznościowe. Odpowiednie formaty poukładane w plikach, które nie zajmują mi miejsca na dysku. Fajne jest to, że mam do tego dostęp z każdego urządzenia.  

Sam program jest bardzo intuicyjny. Darmowa wersja ma ogrom możliwości, które pomogą stworzyć cuda. Grafiki tworzone w Canvie nie różnią się niczym, od tych tworzonych w profesjonalnym, drogim programie.  

Aplikacja – Picsart 

Picsart jestem zauroczona od pierwszego zobaczenia. Można w niej tworzyć przepiękne fotomontaże. Nie potrzeba od razu inwestować w płatną wersję. W darmowej jest sporo możliwości. Do tego od razu baza różnych zdjęć, grafik do wykorzystania. Wszystko w jednym miejscu. Nie powiedziałabym jednak, że aplikacja jest bardzo intuicyjna. Trochę potrzeba czasu na naukę. Godzina do dwóch i już czujesz się w aplikacji, jak ryba w wodzie.  

Obróbka zdjęć – Lightroom 

Nie jest to darmowy program. Na szczęście darmowa jest aplikacja, która ma masę dostępnych możliwości z programu. Różnica między aplikacją a programem nie jest bardzo znacząca. Niestety obsługa nie jest intuicyjna. Nie tylko trzeba poświęcić czas na poznanie programu czy aplikacji, ale warto poczytać, jak obrabiać zdjęcia, aby ich nie skrzywdzić.  

Aplikacje – Snapseed i VSCO 

Aplikacja VSCO jest bardzo fajna do obróbki zdjęć. Dość prosta w obsłudze i w miarę intuicyjna, nie to, co Lightroom. Darmowa wersja ma dużo możliwości.  

Snapseed też nadaje się do obróbki zdjęć. Myślę tu o kontrastach czy kolorach, ale… Kiedy chcesz np. usunąć coś ze zdjęcia, jest idealnym wyborem. Aplikacja jest bardzo intuicyjna. Nie potrzeba dużo czasu na jej naukę.  

Polecam: Usuwanie elementów ze zdjęcia w darmowej aplikacji

Jeszcze kilka słów  

Nie wiem, czy moja droga była dość standardowa, czy jednak wydumana, ale… Nie ma co porównywać tamtych czasów z obecnymi. Teraz możliwości jest tyle, że zaczyna się kręcić w głowie i można się zniechęcić.  

Uff, mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię tą przydługawą opowieścią. Że udało mi się rozjaśnić kilka kwestii oraz przekazać trochę informacji. Temat jest dość obszerny, próbowałam wyłuskać z niego kwintesencję, aby nie uśpić.  

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Królowa Karo
3 miesięcy temu

Też pamiętam czasy, gdy Photoshop był właściwie jedynym rozwiązaniem. Kiedy jeszcze nie było GIMPa. Teraz programy są tak intuicyjne, że wiele rzeczy robią same za nas.

Krystyna 78
3 miesięcy temu

Programy intuicyjne , na pewno są dobre. Ale ostatecznie to autor dam decyduje o efekcie końcowym.