idzie nowe

Dzieje się! Dzieje się dużo, więc pora nazwać pewne rzeczy po imieniu. Dlaczego? Bo są ważne, a zmian nie da się nie zauważyć. Można by jeszcze próbować ukrywać i wprowadzać drobne zmiany, odwlekając wszystko w czasie, ale…  

Nie chcę tego przeciągać i chciałabym, żeby to zbliżające się „nowe” było jasne. A i z drugiej strony będzie to fajna pamiątka dla mnie. Tworzy się taka kapsuła czasu. Już jest do czego zaglądać, wspominać i analizować. Może kiedyś powstanie z tego jakaś książka, materiały będę miała pod ręką.  

Idzie nowe… na blogu  

Idzie nowe, a w zasadzie testuje się nowe. Bo jakiś czas temu zaczęło być mi niewygodnie w butach, które do tej pory nosiłam. Przez jakiś czas dobrze się czułam, poruszając tylko tak zwane eksperckie tematy. Zaczęłam dokładać kolejne tematy do bloga i eksperymentować z firmą, do tych które już są. Okazuje się, że na tak szerokich wodach pływać nie potrafię. 

Mój blog stał się blogiem trochę o wszystkim i niczym — tak w moim odczuciu. Oczywiście nie było to kosztem wartości, bo zawsze się staram, aby każdy wpis był wartościowy. Jednak dość dziwnie zaczęłam poszerzać tematykę bloga. Trochę na zasadzie, kiedyś te tematy się sprawdzały, może znowu tak będzie.  

Doszłam do momentu, w którym sama nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie „o czym jest ten blog”. Widzę, że najbardziej poszukiwane są treści związane z grafiką i obróbka zdjęć. Nie mówię, pudełka też są chętnie pobieranie, ale konkretnie pod dane okoliczności typu świata. Nie będę oszukiwać, szablony pudełka tworzy mi się szybciej, niż pisze eksperckie wpisy.  

Dopiero zaczynam widzieć, że mam skłonność do ciągłego podnoszenia sobie poprzeczki. Sprostanie własnym oczekiwaniom to zaciskająca się pętla, nakręcana tym, że muszę regularnie publikować.  

Takim kubłem zimnej wody była decyzja o zamknięciu firmy. Doszło do mnie, że nie naprawie magicznie tego, co nie działa. Zamiast sobie dokładać, zaczynam się uczyć, odejmować. Zaczęłam powoli rezygnować (czasami przekładać na może kiedyś) z ustalonego kalendarza publikacji. Stwierdziłam, że w wakacje każdy z nas woli wypoczywać, niż czytać blogi, więc nikt nie zauważy.  

Idzie nowe… co znajdziesz na blogu   

Ciężko mi jeszcze napisać tak w przysłowiowych dwóch słowach. Zdecydowanie będą treści związane z grafiką i obróbka zdjęć. Dobrze się czuje w tych tematach i dobrze się na tym znam. Zresztą u mnie te dwa tematy się, że sobą mocno łączą, co można zauważyć po publikacjach na Instagramie

Do końca roku na pewno będą tapety na dany miesiąc. Jak się powiedziało A, wypada powiedzieć B, a w tym przypadku dociągnąć do Z. Do końca roku będą publikowane, co dalej czas pokaże.  

Pudełka też będą, ale nie jak to przez chwilę miało miejsce, publikowane co chwilę. Skupie się głównie na pudełkach z różnych okazji np. Boże Narodzenie czy Dzień Matki i tym podobne. A nie wrzucanie szablonu pudełka, bo musi się wpis pokazać. W niektórych kwestiach, co za dużo, to niezdrowo.  

Nie przekreślam tworzenia i publikowania różnych tapet na telefon, bez jakiejś specjalnej okazji.  

Czy będzie więcej tematów? 

I tak, i nie. Cały czas korcie mnie dodać tu trochę lifestyle, żeby nie było tak ciężko. Ciągnie mnie głównie do tematów kulinarnych. Mogę „sprzedać” wiele trików na przygotowanie smacznego bezglutenowego jedzenia. Może coś się tu pojawi.  

Do typowego lifestylu mnie nie ciągnie. Próbuje go przemycać przy okazji publikowania tapet co miesiąc, ale tak sobie mi z tym idzie. Tak to już jest, jak nie o wszystkim chce się pisać.   

Zamknięcie firmy  

Wreszcie dotarłam do powodu, dla którego ten wpis powstał. Przez kilka miesięcy rozmyślań, stworzyłam ogromną mapę myśli. Nie chciałam podejmować pochopnie decyzji, aby potem nie żałować. W pewnym momencie zrozumiałam, że nie ma co na siłę trzymać firmy. Sytuacja w Polsce jest bardzo trudna, a i zdrowotnie nie jest u mnie za różowo.  

Fakt, w pierwszym momencie myślałam o zawieszeniu firmy, ale… Muszę tu przypomnieć o moich perypetiach z Pixel kolor i zmiana na lisa. Oczywiście Pixel ze mną został, ale z koloru przerodził się w managera, a firma była na kolor co mnie trochę uwierało. Żal, że ta nazwa mogła zostać już tylko w dokumentach.  

Z tego właśnie powodu postanowiłam jednak zamknąć firmę. Wiem, że nazwa firmy, nie musi być nazwą, pod którą tworzę, ale… Postanowiłam, że niech znika ze względu na perypetie z nią związane.  

Powiedzmy, że decyzja była łatwiejsza, nikogo nie zatrudniałam. Od początku do końca działałam jako jedno osobowa firma. Ewentualnie szukałam wykonawców na dane zlecenie. Taki przykład z księgowością. Płaciłam za konsultacje, a nie całe prowadzenie księgowości, bo dawałam radę ogarniać większość.  

Idzie nowe… mój model biznesowy 

Cieszę się, że jestem w komfortowej sytuacji z fajną poduszką finansową. Postanowiłam sobie dać miesiąc, do dwóch na odpoczynek i zajęcie się bardziej swoim zdrowiem. Oczywiście dalej rozwijając markę Manager Pixeli, ale już bez nadmiernej spiny.  

W planach mam wreszcie nadrobić zaległości i otworzyć newsletter. Tak myślę, że jedna lista będzie dedykowana dla osób, które chciałyby szablony pudełek. Druga taka ogólna, nie chce tego łączyć, w końcu nie każdy musi być zainteresowany pudełkami. Właśnie w newsletterze będzie więcej lifestyle niż na blogu. Może niech blog zostanie trochę bardziej ekspercki, ale z tą kulinarną odnogą będę rozmyślać.  

Tak to więc wygląda. Idzie nowe. Idą zmiany. Jeśli czujesz, że chcesz być ich częścią, zapraszam na pokład.  

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paulina
2 miesięcy temu

Często tak jest w prowadzeniu JDG, że albo się rozwijasz i zaczynasz „inwestować” w firmę poprzez zatrudnianie osób – niestety prawda taka, że wtedy tracisz kontrolę nad tym co tak naprawdę spowodowało, że była to JDG, a nie np. spółka. Zaczynasz być gdzieś z boku, zarządzasz ludźmi, ale nie jesteś już tą firmą, tą która w pocie czoła walczyła z kwitami, finansami i wreszcie tworzyła „swoją wyspę”. Gdy czytam wierzę, że podjęłaś słuszną decyzję. Cytując klasyka: „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny wyjść, niepokonanym”. Powodzenia w dalszej drodze, karierze 🙂

Królowa Karo
2 miesięcy temu

Zmiany są dobre! Przynoszą świeżość i dodają wiatru w żagle.

Ania
1 miesiąc temu

Mi się tam podoba Twój blog. Lubię Twoje wpisy, ale sama wiesz tak naprawdę czegu Ci tu brakuje albo czego jedt za dużo 🙂 mimo wszystko trzymam kciuki za nowe 🙂