Sierpień był miesiącem, w którym królował temat kreatywności. Było jednak mocniej od teoretycznej strony, mało od praktycznej. Pomyślałam, że fajnie będzie do tego wrócić, w szczególności, że za chwilę możemy zacząć narzekać na szarugę za oknem i tym bardziej warto poznać sposoby, jak ćwiczyć kreatywność.

Dni stają się coraz krótsze, a wieczory nie sprzyjają pobudzaniu kreatywności. Warto nad tym przysiąść i to zmienić, aby aura za oknem była bardziej znośna. Bo przyszedł idealnym moment na to, aby czas zaczął przeciekać przez palce. Moment, kiedy zdajemy sobie sprawę na koniec dnia, że niczego nie zrobiliśmy, no może poza nudną rutyną.

Już wspominałam, że kreatywność można obudzić, nie robiąc nic szczególnego. Dzisiaj kreatywność ze szczególnej strony, czyli kilka pomysłów na to, jak ją przywołać do siebie. Tak specjalnie, z poświęceniem czasu na jej rozwijanie.

Jak ćwiczyć kreatywność

Założyć konto na INSTAGRAMie

Jeżeli masz już tam konto, warto w takim razie zainwestować czas i je rozkręcić. Fajnie jest określić sobie, co chcemy tam publikować. Czy to zdjęcia, czy rysunki, a może przepisy. Nic tak nie motywuje do większej kreatywności, jak rosnące statystyki, czyli coraz więcej osób doceniających to, co robimy.

Druty, szydełko, a może frywolitki

Żyjemy w pięknych czasach, kiedy wiedza dostępna jest na wyciągnięcie ręki. Czy ja już tego nie wspominałam? Nie ważne. Ważne jest to, że wystarczy wpisać w wyszukiwarkę to, czego chcemy się nauczyć i mamy tysiące filmików dla początkujących. Ja taką drogą nauczyłam się robić frywolitki.

Rysowanie, pisanie, malowanie

Chyba nic bardziej nie pobudza kreatywności jak kartka papieru i ołówek bądź inne przybory, ale… Nie chodzi o to, aby stać się mistrzem malarstwa, czy posiąść tajemne umiejętności w kaligrafii. Owszem, trochę tak, ale nie taki ma być cel tego bazgrania. Celem ma być dobra zabawa i konsekwencja w robieniu tego. Lubię poświęcać, chociaż 10 minut na bazgranie, bez przemyśleń, bez komplikacji, bez konkretów. Coś tam rysowane.

Wyjdź na spacer z aparatem

Nie trzeba mieć super sprzętu za duże pieniądze, aby zacząć bawić się w fotografa. A może coś się z tego narodzi poważniejszego? Dzisiaj nie ogranicza nas klisza, możemy zrobić tysiące zdjęć. Potem fajnie jest je przejrzeć i krytykować samego siebie. Jedno spojrzenie jest na gorąco, podczas robienia zdjęć, kolejne za chłodno, widząc efekt. Warto pomyśleć, co można zmienić, idąc z aparatem na kolejny spacer.

Polub czas spędzony w kuchni

Nie dam się wkręcić, nie mam na myśli siedzenia w niej i jedzenia. Nie trzeba zaczynać od zrobienia czegoś skomplikowanego. Skoro mamy jesień, można zacząć od prostych przepisów z wykorzystaniem jabłka, jako głównego owocu. Jeżeli jednak gotowanie ci nie straszne, poszukaj nowy przepis. Nie bój się porażki. Nie wszystko musi być od razu smaczne. Mój chleb czy karpatka nie byłyby smaczne, gdybym bała się porażki.

Spisuj swoje myśli

Kto nie miał, choć chwili i nie prowadził pamiętnika? Może warto do tego wrócić, ale niekoniecznie w formie opisywania całego dnia. Myślę raczej o wyzwaniu, czyli zamknięciu opisu dnia w trzech zdaniach. Tylko nie wielokrotnie założone. Coś prostego i w miarę krótkiego. A może po prostu spisać to, za co danego dnia jesteśmy wdzięczni. Mówi się prosto, ale czasami ciężko znaleźć takie trzy rzeczy.

Nauka nowego programu

Teraz jest ten moment, kiedy możemy uczyć się programu bez presji czasu. Czasami wiemy, że coś będzie nam potrzebne w przyszłości, można już zabrać się za naukę. Potem tylko szlifujemy umiejętności. A można też iść w stronę pasji i np. nauczyć się programu, aby tworzyć fotomontaże czy obrabiać zdjęcia. W tej dziedzinie również mamy dużo dostępnej darmowej wiedzy.

Polecają się do nauki nowych umiejętności:

Projekt DIY

Nic tak nie pobudza kreatywności, jak rękodzieło. Fajnie sprawdza się nawet sklejanie pudełek z gotowych szablonów. Można poszaleć, tworząc własne ramki do zdjęć, podkładki, czy cokolwiek, na co mamy ochotę. Już tracę rachubę, ale znowu powtórzę, że żyjemy w pięknych czasach dostępu do informacji. Jeżeli coś wpadnie ci w oko, ale nie ma kroków, jak to zrobić, działaj metodą prób i błędów. Wtedy satysfakcja jest jeszcze większa.

Załóż blog

Nie musi to być nic profesjonalnego, to może być zwykły internetowy pamiętnik. Opisy kosmetyków, przepisów, codzienności. Może być na nim wszystko to, co w duszy gra. To nawet nie musi być publiczne miejsce. Inaczej, jeżeli blog ma stać się poważnym miejscem z przyszłościowymi planami. Wtedy jest sporo do zrobienia i spełnienia, ale… Nauka tego, szukanie informacji i praca nad naszym miejscem w sieci rozwija kreatywność.

Sięgnij po inny gatunek książki

Od dana wiadomo, że czytanie jest jedną z lepszych dróg na rozwijanie kreatywności. Gustujesz w kryminałach, sięgnij po coś z półki Fantazy. I tak będzie ciężko to czytać. Można wiele razy się zniechęcić, ale warto podjąć rękawicę. Też już wspominałam, że rutyna nie jest sprzymierzeńcem kreatywności.

Zacznij nagrywać filmy

Postaram się nie powtórzyć, ale warto wykorzystać to, jakie możliwości daje nam smartfon i aplikacje. Nagrać kilka filmików, potem je poskładać w jedną całość i nawet opublikować. Aplikacje do składania filmów są bardzo intuicyjne, a efekt potrafi zadziwić. Nie potrzeba wydawać pieniędzy na drogi sprzęt i specjalistyczny program. Tak jak przy zdjęciach, wystarczy wykorzystać to, co ma się pod ręką.

Mam nadzieje, że w tym roku nie dasz się pokonać jesienniej szarudze, czy krótkim zimowym dniom. Wykorzystaj to na rozwijanie kreatywności. Bo najłatwiej jest usiąść i bezmyślnie przewijać kolejne strony w internecie, czy oglądać serial i powtarzać, że nic się nie chce.

Oczywiście, lenistwo też jest potrzebne, ale pod warunkiem, że mamy je pod kontrolą. W innym wypadku, zamiast ładować baterie, poczujemy jeszcze większy spadek energii.

Jaki Ty masz sposób na rozwijanie kreatywności? Co dopiszesz do listy?