Plany planami, a życie życiem. I tak po spojrzeniu w kalendarz stwierdziłam, że w tym, dla wielu osób gorącym okresie, przyda się coś lekkiego do poczytania.

Pisałam już o błędach, które można odnieść do wielu dziedzin życia. Dzisiaj bardziej z perspektywy grafika, ale wpis również bardzo uniwersalny. Obstawiam, że każdy z nas spotkał się z podobnymi tekstami w swojej branży. A jeżeli nie? Nazwijmy to szczęściem, choć ciśnie mi się na usta coś drastyczniejszego, ale… Może nie świątecznie (nie każdy obchodzi), a z racji wiosny, czas na to, co bardzo drażni w tekstach klientów.

Zajmie ci to tylko „chwilę”

Nie wiem, skąd przeświadczenie, że skoro osoba na czymś się zna, zrobienie czegoś to powiedzmy godzinka pracy. Podoba mi się podejście, że klient szacuje czas, choć się na czymś nie zna. Widząc efekt, może nam się wydawać, że coś jest proste do zrobienia, ale… To efekt na końcu! Skoro wynajmujemy kogoś do zrobienia czegoś, automatycznie powinna zapalić nam się lampka, że nie wiem, jak to wykonać. Czyli nie wiem, jakie trzeba zrobić kroki. Czyli nie wiem, ile potrzeba na nie czasu.

Lepiej wytłumaczyć czego oczekujemy, co jest do zrobienia i poczekać na odpowiedź o potrzebnym czasie na wykonanie tego. Szacując czas sami, szybciej dostaniemy odpowiedź, że ktoś tego nie zrobi. A nawet jeżeli nam zależy na czasie, lepiej to otwarcie powiedzieć. Myślę, że zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie.

Zapełnij to wolne miejsce

Jeżeli coś np. szyjemy, wiadomo, że chcemy wykorzystać materiał z jak najmniejszą stratą. Nie robi się więc zaszewek na 3 cm. W projektach graficznych sprawa ma się inaczej. Wolne miejsce sprawia, że projekt jest bardziej czytelny. Nie wydaje się przeładowany informacjami.

Marginesy, puste pola, większa interlinia i tym podobne zabiegi mają na celu poprawę czytelności. W zasadzie bez względu na rodzaj projektu warto powiedzieć, na czym nam w nim zależy. Jaki element jest ważniejszy. Jaki cel chcemy osiągnąć. Komunikacja równa się znalezienie rozwiązania.

Z papieru do komputera

Ok, miałam czasami szczęście i faktycznie tylko chodziło o przełożenie do odpowiedniego programu. Były to wybiorcze przypadki i w większości dotyczyły osób, które nie do końca wiedziały, o co w danym projekcie chodzi.

Oczywiście, każdy pomysł jest dobry i wart uwagi. Czasami akurat dzięki nie znajomości na czymś, wychodzą najlepsze projekty, ale to nie jest zasada. Jednak najwięcej dobrych pomysłów rodzi się z burzy mózgów. Warto przesłać swój projekt, zobaczyć, co zaproponuje grafik i to potem obgadać. A nawet usiąść razem do projektu, jeżeli są ku temu możliwości. Znowu najważniejsza jest komunikacja!

Komunikacja, czyli lepiej nie zakładać, że coś jest już gotowe i wystarczy to tylko przełożyć do programu. Od pomysłu do gotowego produktu droga może być długa lub bardzo długa.

Dozgonna wdzięczność zamiast pieniędzy

Akurat to bardzo na czasie. Ta dozgonna wdzięczność to np. robienie sobie zdjęć i wrzucanie na portale społecznościowe, czyli reklama za darmowy nocleg. I nie ma nic w tym złego, ale ostatnio takie propozycje wychodzą głównie od jednej strony, czyli tych, którzy chcą darmowy nocleg za reklamę.

Nie jest tak, że zawsze i za wszystko muszę brać pieniądze. Są sytuacje, kiedy ta zapłata wygląda inaczej. Nie powiem również, że praca jest zawsze nieopłacona. Czasami wystarczy uśmiech czy słowo „dziękuję” jako wynagrodzenie, ale… Nie możemy tego od razu z góry zakładać. Nie wypada też wychodzić na wstępie z taką propozycją. Wszystko trzeba wyważyć i znowu najważniejsza jest komunikacja.

Formalności mogą poczekać

Formalności nigdy nie mogą poczekać. Oczywiście można zabrać się za prace przed podpisaniem umowy, ale z dystansem. Z do soku coś już zrobić, bez spinania się, bo umowa jeszcze niepodpisana. Zawsze trzeba brać pod uwagę, że poświęcony czas, nie zostanie opłacony. Najgorsze to odłożyć wszystko inne na rzecz projektu, który nie przyniesie zysku.

Sama jakieś 2 lata temu się tak wkopałam. Wstępna umowa była, terminy zostały ustalone. Poświeciłam dużo czasu na projekty i… do dzisiaj zero wieści, co z tym dalej będzie. Nie dość, że wtedy zostałam na lodzie, co miało dalsze konsekwencje, to jeszcze zostałam skrytykowana przez jakiegoś „eksperta”. Człowiek uczy się na błędach, ale niesmak pozostaje.

Zaczynamy robić projekt, ale jaki

Najlepszym podsumowaniem będzie tu odniesieni do błędów, o jakich pisałam, przy budowaniu strony. Najpierw trzeba zebrać potrzebne materiały, potem można działać. Nie zaczynać działać, a potem się coś będzie donosić, dostarczać, poprawiać i nie wiadomo co jeszcze. Chociaż przy dobrej umowie i tak można. Sprawy mogą ciągnąć się latami, tak samo może być z projektami.

Zrób identycznie, jak ten projekt

I następuje moment, kiedy lepiej odmówić wykonania projektu. Sprzedaż kradzionego towaru też do najlepszych pomysłów nie należy.

Potrzebne materiały masz na stronie

I faktycznie mam np. logo, ale jeżeli tworzę coś w stylu wyróżnień w Share week. Kiedy coś ma być szkicem, takie grafiki się nadają. W innym wypadku? Wykluczone!

Sama jakieś dwa razy dałam się wrobić, że niech takie będą. W jednym przypadku jeszcze trzeba było tło spod logo wykasować. Kolejny był projekt w danych wymiarach, potrzebna grafika była od nich daleka. Tłumaczyłam, że będzie źle wyglądać, ale i tak pretensje były do mnie z podtekstem, a ja nie umiem tego zrobić. Przełknęłam, ze względu na to, dla kogo projekty robiłam. Kolejna dobra lekcja i tyle.

Jak zrobisz, tak będzie dobrze

Bez rozmowy. Bez materiałów. Bez przedyskutowania pomysłów. Bez… wstaw to, czego brakuje. To wszyto, są rzeczy, bez których dobry projekt nie powstanie.

Brutalny przykład, czyli tworzę coś dla siebie. Chyba sobie ufam, prawda? A jednak po skończeniu okazuje się, że te „bez” były i w tym momencie bardzo ważne. Sama siebie nie zapytałam, czego oczekuję, a zabrałam się od razu za tworzenie. Nie przemyślałam, dla kogo to tworzę, tylko po skończeniu chciałam to dopasować.

Do tworzenia produktu trzeba podejść etapowo, a nie oczekiwać od razu gotowego produktu. Potrzeba zaangażowania, aby wszystko dopasować. Znowu w skrócie można napisać, że potrzebna jest komunikacja.

Każdy z nas ma swoje gusta, projektant nie musi być w tej grupie docelowej. On jest wykonawcą i potrzebuje informacji np. o kolorach.

Do znudzenia KOMUNIKACJA

Kluczem do sukcesu jest rozmowa. W miarę możliwości najlepiej twarzą w twarz. Kolejną istotną rzeczą jest zadawanie pytań. Lepiej przedyskutować rzeczy z pozoru oczywiste. Lepiej zadać nawet głupie pytanie.

Zauważcie, że nie chodzi tylko o sytuację klient, wykonawca. Można to przełożyć z łatwością na warunki domowe.