Bo nauka kreatywności tylko brzmi bardzo skomplikowanie. W czasach kiedy wszystko ma być kreatywne, zaczynamy utożsamiać bycie kreatywnym z posiadaniem tajemniczego i nieosiągalnego dla szarego człowieka talentu.

Ile ludzi, tyle odpowiedzi, czym konkretnie w praktyce ta kreatywność jest. Jeszcze więcej jest punktów, które trzeba spełnić, aby w oczach innych stać się osobą kreatywną. Znajdą się również takie punkty, które wbiją nas w poczucie, że nigdy nie będziemy osobami kreatywnymi.

I w zasadzie fajnie żyć w takim świecie, gdzie kreatywność jest postrzegana jako talent. Kolejny pretekst, kolejna pula osób, którym można połechtać tym ego. Czasami trafiając na informacje na ten temat, właśnie tak to w odpowiedzi wygląda. Czyli z kreatywnością trzeba się urodzić. Kolejna mistyczna rzecz, która jest niedostępna dla zwykłego śmiertelnika. Niestety dla osób, które tak to postrzegają – kreatywności, jak wielu innych talentów można się nauczyć. Choć z pozoru może brzmieć to dziwnie.

Czym jest kreatywności

W literaturze psychologicznej można znaleźć ponad 60 różnych definicji kreatywności. Najogólniej rzecz ujmując, jest to proces, którego zadaniem jest tworzenie nowych idei, koncepcji lub skojarzeń i powiązań z już istniejącymi ideami oraz koncepcjami. Co to w praktyce oznacza? Nie musimy wymyślać koła, aby stać się osobą kreatywną. Osoba kreatywna wymyśli, jak można to koło wykorzystać inaczej niż np. do roweru, aby jeździć.

Kreatywność to nieszablonowe podejście do tematu. To nie powielanie już istniejących schematów. Kreatywność to poznanie tych rozwiązań, ewentualne zainspirowanie się, ale głównie dorzucenie do tego swoich trzech groszy. Kreatywność oznacza, że popełniony błąd nie jest porażką, a impulsem do pójścia inną drogą, znalezienia innego rozwiązania.

Nie bez powodu teorię związaną z kreatywnością zaczęłam w sierpniu łączyć z teorią, a potem z praktyką w sferze graficznej. Tak jak chcę udowodnić, że podstaw grafiki może nauczyć się każdy. Tak samo chcę pokazać, że kreatywność to coś, czego można się nauczyć. Kreatywna osoba tworzy fajne grafiki, prawda?

Nauka kreatywności – odsłowna dzienna

Nie będę daleko szukać w kwestii planowania czy układania jadłospisu. Wymyślenie tego, co chcemy zjeść, np. na obiad jest już kreatywne. Zrobienie raz frytek zamiast standardowo ugotowanych ziemniaków, jest odejściem od życiowego schematu. Dodanie do ziemniaków jakiejś przyprawy, innej niż sól, jest już kreatywnym procesem.

Planowanie dnia jest kreatywnym procesem. Mamy przeznaczony czas na pracę, w którym chcemy upchnąć określoną ilość zadań. I chociaż to nie wydaje się kreatywne, takie właśnie jest. Poukładanie zadań, aby szły sprawnie, wymaga nieszablonowego myślenia. Nie ma złotej zasady, na zaplanowanie dnia.

Kreatywne staje się już samo dostrzeganie tego, w jakich momentach dnia, przydaje nam się kreatywność. Niefortunne sformułowanie, że ona się przydaje. Bardziej trafne jest to, gdzie my ją wykorzystujemy. Warto otworzyć oczy i z innej perspektywy prześledzić chociaż jeden dzień. W danym dniu kreatywne może być nakarmienie i ubranie dziecka do szkoły, aby za 5 minut już wyjść. Czy na drugi dzień ten sam schemat się sprawdzi? Zazwyczaj tak nie jest i właśnie kreatywne jest wymyślenie nowego rozwiązania danej sytuacji, aby kolejny dzień wyjść na czas.

Możecie mi zarzucić, że skoro tworzę fotomontaże, łatwo mi mówić o kreatywności. I łatwo i trudno, bo tylko wymyślenie, że np. słoń ma wychodzić z szafy, jest kreatywnym procesem. Wykonanie tego jest w zasięgu każdego z nas. To już jest nabyta umiejętność. Daleka jestem od stwierdzenia, że dzięki bardziej rozwiniętej wyobraźni, z łatwością przychodzi mi na co dzień kreatywna postawa. Często popadam w szablon, rutynę, byle szybciej, byle więcej, byle łatwiej.

Nauka kreatywności to tak naprawdę otworzenie oczu na codzienność. Spojrzenie na swój dzień i dostrzeżenie tego, co robimy cyklicznie i czy robimy zawsze to tak samo.

Moje podejście do blogowania przez lata nie było kreatywne. Może nie do końca, bo nigdy nie było to ściąganie jeden do jednego od kogoś. Choćbym jak się starała, ja tak nie umiem, ale… Dla mnie wiele tematów nie było kreatywnych, mimo że przedstawionych moimi oczami. Nie byłam wtedy na tyle świadoma i (przede wszystkim) odważna, aby mój głos miał siłę przebicia. Wolałam podejść do tematu szablonowo jak inni, bo to bezpieczne. Łudziłam się, że tak szybciej to, co przekazuje, się sprzeda. To taki namacalny przykład, jak ślepa może być osoba tworząca fotomontaże. Nie widziałam w codziennym życiu kreatywności, nie mogłam jej w takim razie zobaczyć w tym, co budowałam tutaj.

Bez obudzenia w sobie kreatywności, a w zasadzie dostrzegania jej, nie byłoby mnie dzisiaj tutaj. Ten tekst by nie powstał, a ja bym nie zrozumiała, że właśnie na tym słowie (zagadnieniu) powinnam oprzeć tego bloga. Dzięki kreatywności zrozumiałam, że w końcu znalazłam swoje miejsce. Będą tutaj kolejne zmiany, bo widzę, jakimi schematami w wielu rzeczach się kierowałam. Gdzie dałam się wpędzić w szablon patrzenia na problem, który mam rozwiązać.

Mam nadzieję, że przekonałam Cię już, że jesteś kreatywną osobą. Masz ten „talent”, z którym tylko wybitne jednostki się rodzą. Zauważa, że nie zaczynasz od zera nauki kreatywności. Masz już bazę, musisz tylko ją zobaczyć. Są rzeczy, które faktycznie kreatywne nie będą, ale nigdy nie jest tak, że taki jest cały dzień.

Kluczem jest otworzenie oczu i spojrzenie na to, czym dla nas jest kreatywność. Jeżeli myślimy o niej np. tylko w ujęciu artystycznym, faktycznie może być ciężko z nauczeniem się jej, ale… Nie jest to niewykonalne, nawet jeżeli uważamy się za beztalencia.

Czy warto otworzyć oczy

Jeżeli tu się zawieszasz, znaczy, że jeszcze Cię nie przekonałam. Odsyłam do powrotu wcześniej i przeczytania jeszcze raz tego, co napisałam. Nie będę jednak taka niemiła i coś jeszcze na bazgram na ten temat.

Jeżeli należysz do osób, które uważają, że mają nudne życie. Każdy dzień wygląda niemal identycznie. Powielasz tę samą rutynę, bez zastanowienia się nad nią. Niby chcesz coś zmienić, ale masz tysiące powodów, dla których tego nie robisz lub odkładasz na wieczne nigdy. Dołowanie się, że inni się rozwijają, coś osiągają, a Ty stoisz ciągle w tym samym miejscu. Jeszcze całkiem niedawno sama tak patrzyłam na świat.

Kiedyś tego tak nie postrzegałam, ale np. moje pieczenie chleba jest zawsze kreatywne. Jeszcze nigdy, a upiekłam ich naprawdę dużo, nie dodałam tych samych ziół czy pestek i do tego w takiej samej proporcji. Warto otworzyć oczy?

Nauka kreatywności

Mam nadzieję, że nie spodziewasz się tutaj niczego szablonowego, bo się po prostu obrażę. Przykro mi, ale nie mam też tutaj żadnego magicznego sposobu, może z wyjątkiem otwierania oczu. Z tym że i to wcale takie łatwe i oczywiste nie jest.

Uczenie się nowych rzeczy

Byle nie popaść w nadmiar nauki i nie musieć robić sobie za często wakacji, ale… Abstrahując od tego, nie o naukę rzeczy związanych z pracą mi chodzi. Raczej czegoś, co jest zupełnie od tego oderwane. Może związane z hobby. Jeżeli uczymy się tylko tego, czego potrzebujemy w pracy, wpadamy w schematy. Wtedy już nawet w pracy, przestaniemy myśleć kreatywnie.

Praktyka, nie sama teoria

Teoretycznie nawet oczu nie da się otworzyć, trzeba zrobić to w praktyce. Nie warto tylko szukać przepisu i go zostawić na później. Lepiej go wykonać jak najszybciej, nawet jeżeli potrawa będzie niezjadliwa. Ile ja już ciast wyrzuciłam, ale gdyby nie to, nie zrobiłabym obłędnej bezglutenowej i bez laktozowej karpatki.

Gdybym tylko siedziała i oglądała kolejne filmiki, jak zrobić dany fotomontaż, nigdy bym się tego nie nauczyła robić. W momencie, kiedy zaczynamy coś robić w praktyce, nie tylko chłonąc wiedzę w teorii, zaczynają nam się otwierać oczy na kreatywność.

Obudź w sobie dziecko

Nauka kreatywności to nauka bycia znowu dzieckiem. Umysł dziecka nie zna szablonów, schematów i tym podobnych bredni. Czy rysować można tylko ołówkiem? Czy farbkami można malować, tylko przy pomocy pędzla?

Nie umiesz iść tym tropem? Nic nie szkodzi, zacznij obserwować dzieci. Nie wkurzaj się na ich dziwne podejście do problemu. Zapytaj, skąd takie rozwiązanie. Chcesz coś wyrzucić? Rozłóż to najpierw na części.

Nie trzeba umieć czegoś, żeby to robić. Chcesz, to pisz. Masz ochotę – maluj. Próbuj nowych przepisów i zrób obłędny bałagan w kuchni. Nie skupiaj się, podczas kolorowania, na odłożeniu kredki w odpowiednie miejsce. Bałagan pobudza kreatywność. Ok, potem trzeba posprzątać, ale… To już ziarnku zasianej kreatywności nie zaszkodzi.

Oglądaj telewizję

Oczywiście mam na myśli programy popularnonaukowe oraz te w stylu, jak coś jest zrobione. Te programy budzą w nas ciekawość świata, a to pobudza kreatywność. Zatapiamy się na chwilę w zupełnie inny, często nieznany świat, co pomaga zmienić perspektywę patrzenia. Co ciekawe, nie zawsze od razu to zauważymy. 

Czytaj jak najwięcej

Nie od dzisiaj wiadomo, że najlepsze na pobudzenie kreatywności jest stymulowanie wyobraźni poprzez czytanie książek. I jest nieszablonowo. Cały wpis na luzie, a tu nagle kij wiadomo gdzie i naukowo. Właśnie czytanie, pozwala poznać nowy język. Nowe połączenia ze sobą słów. Inną budowę zdania. Wszystko to, co przełamuje znany nam dotychczas świat. 

Graj w gry logiczne

Lubię gry, gdzie lepiej nie myśleć, ale jeszcze bardziej te strategiczne. Chociaż tutaj trik, każda gra może stać się strategiczna. Wydaje się, że bezsensownie, mechanicznie zmienia się klocki ze sobą miejscami. Można zacząć kombinować, jaki ruch opłaci się bardziej, aby mieć więcej ruchów.

Jak tak bardzo mocno skupię się na jakiejś grze, problemy potrafią same się rozwiązać.

Kreatywność nie lubi bezruchu

A może nauka kreatywności przez ruch? Brzmi dziwnie? Spróbuj wyjść na spacer. Poszwendać się bez celu po okolicy. A może zrobić jakiś trening. Najlepiej inny niż do tej pory. Już była mowa o tym, że nauka kreatywności to wyjście ze znanych schematów.

Mogłabym pewnie jeszcze sporo pomysłów wypisać. Chociaż moim ulubionym sposobem na naukę kreatywności zaraz po otworzeniu oczu (i nie o porę po nocy chodzi) jest budzenie w sobie dziecka.

To co, jesteś osobą kreatywną, czy nadal masz wątpliwości?

Warto nawet do zanudzenia powtarzać, że aby nauczyć się kreatywności, trzeba otworzyć oczy. Można szukać ekspertów z mało zrozumiałym językiem, którym przekazują wiedzę. Można czytać opasłe naukowe artykuły. Jeżeli jednak nie otworzysz oczu, nie uwierzysz, że jesteś kreatywną osobą.