Wybór odpowiedniej palety kolorów dla marki potrafi spędzić sen z oczu. Z jednej strony fajnie wybrać coś, z czym się identyfikujemy. Z drugiej lepiej porzucić własne upodobania na rzecz psychologii kolorów i upodobań grupy odbiorców.

Ile razy zdarzyło Ci się coś kupić tylko dlatego, że spodobał Ci się kolor. Albo uciec z jakiegoś miejsca tylko dlatego, że kolory Ci nie odpowiadały.

I oczywiście bez palety kolorów można budować markę. Kolorami można zająć się w trochę późniejszym momencie, a skupić się na treściach merytorycznych, ale… Po pierwsze zależy to od branży, w jakiej chcemy działać. Po drugie sama po sobie widzę, jak mocno brak spójnej kompozycji kolorów utrudnia np. tworzenie grafik na potrzeby, chociażby portali społecznościowych.

Paleta kolorów – od ogółu do szczegółu

Wybór kolorów, które mają reprezentować markę, zacznij od zadawania sobie wielu pytań, poszukiwania oraz budowania bazy. Trzeba jednak pamiętać, że warto zapomnieć o tym, jakie kolory lubimy. Oczywiście fajnie jest to wykorzystać, ale widzę, jakie jest to ograniczeniem i jak ciężko wybiera się całą paletę. Mając przykładowe zestawienie z ulubionym kolorem, dochodzę do wniosku, że co z tego, że wszystko do siebie pasuje, jak te pozostałe kolory mi się nie podobają. Wybór kolory na upodobaniach to ciągłe odbijanie się od ściany.

  • Przed przystąpieniem do poszukiwania koloru fajnie poznać charakter naszej marki. A mówiąc przyziemniej, chodzi o to, jaka jest nasza marka i co odróżnia ją od konkurencji.
  • Moje pytanie np. o kupowanie pod wpływem koloru, nie było przypadkowe. Chodzi o to, aby określić, jakie chcemy wzbudzić w odbiorcach treści emocje.  
  • I na koniec musimy określić grupę docelową (często jeden z większych koszmarów na początku drogi) oraz to, jak chcemy się z tą grupą komunikować.

Z takiej teorii mało wynika. Dobrze jest na początku wyjść do sklepu, proponuję coś z rzeczami do wystroju wnętrz. Może wziąć katalog z ubraniami czy kosmetykami. Czas się przyjrzeć, jak inni podeszli do określenia palety kolorów w ujęciu konkretnych produktów. Najpierw detal, z czasem poszerzając go o inne produkty danej marki. Przyjrzeć się, czy kolory są nadal spój dla wszystkiego, czy tylko dla danej linii produktów.

Warto skupić się na powiedzmy dwóch, trzech markach i pomyśleć, jakie emocje wzbudza w nas dany dobór kolorów ogólnie. Dobór koloru do danego produktu. Może zapytać znajomych, aby mieć obraz, jak kolory działają w praktyce.

Psychologia koloru

I tak płynnie przechodzimy do zagadnienia, jakim jest psychologia kolorów. Chociażby na swoim przykładzie doświadczasz już, że każdy kolor wywołuje określone emocje, skojarzenia. Ma na to wpływ wiele różnych wydarzeń, ale statystycznie udało się określić pewną zależność związaną z danym kolorem. Co prawda nie jest to niczym obiektywnym, ale warto poczytać o kolorach, wybierając odpowiedni dla swojej marki.

Z tych subiektywnych, statystycznych odczuć wynika to, o czym ostatnio pisałam, czyli bezpieczne połączenia kolorystyczne. Wspominałam tam np. o granacie, który jest lubiany przez branżę chcącą wzbudzać zaufanie. Miałam okazję w zeszłym roku oceniać reklamy galerii handlowej, która właśnie taki kolor wybrała. Galeria kojarzy mi się z ciepłym miejscem, gwarem i różnymi zapachami. Granat w tym momencie mnie odstrasza i każe wręcz zastanowić się, czy ja chcę do galerii iść. Dla mnie to sugerowanie, że mam przyjść do konkretnego sklepu i wyjść. Galeria w ankiecie nie dostała mojej aprobaty.

Podobnie jest ze wspominanym przeze mnie połączeniem niebieskiego i czerwonego. Fakt, że go nie lubię, jest tylko moją subiektywną oceną. Ty na pewno też masz takie połączenia, których nie lubisz, a jednak są nagminnie wykorzystywane przez innych. To właśnie jest przykład na to, dlaczego kolor nie powinien być wybierany tylko przez nasz gust.

Zaczynamy budowę

Koło już zostało wymyślone, czyli nie zawsze warto zaczynać wszystko od nowa. Jeżeli nic nie mamy, wiadomo, że innej drogi nie ma, ale… Jeżeli już coś tworzymy, warto przyjrzeć się swojej twórczości.

Tablica inspiracji

Wszystko zaczyna się od emocji, czyli co mają czuć nasi odbiorcy. Nawet jeżeli już coś tworzymy, dobrze jest zacząć od burzy mózgów. Wypisać sobie nasze oczekiwania, mając już coś, wypisać, jak to wpływa na odbiorców. Dopiero mając taką bazę, można oceniać lub szukać inspiracji w zdjęciach. Bez tego człowiek kieruje się głównie swoimi subiektywnymi emocjami i kręci się w kółko.

Sama bardzo polubiłam i zachęcam do wykorzystania na tym etapie mapy myśli. Mamy na niej miejsce nie tylko na naszą wizję, nasze odczucia co do kolorów, ale również na psychologię kolorów. Biorąc to wszystko pod uwagę, o wiele łatwiej szuka się inspiracji. Człowiek przestaje sugerować się tylko tym, co lubi. Nawet połączenia kolorystyczne lepiej ze sobą współgrają, co wcześniej można było łatwo podważyć.

Poszukiwania w świecie kolorów

Mamy do wyboru dwie drogi. Możemy ręcznie szukać kolorów na zdjęciach lub skorzystać z gotowych rozwiązań.

Otwierając w programie graficznym wybrane zdjęcie, które idealnie odzwierciedla nasze kolory, możemy je dzięki narzędziu zakraplacza „przeczytać”. Każdy kolor ma swój unikatowy kod szesnastkowy, dzięki któremu zawsze będziemy go otrzymywać przy tworzeniu grafik.

Jeżeli nie ręcznie, można skorzystać z narzędzia Adobe Color CC. Po wgraniu zdjęcia otrzymujemy paletę pięciu kolorów. Oczywiście nad tymi kolorami można dalej pracować. Sprawić, aby były jaśniejsze, bądź ciemniejsze. Nie tylko góra dół, czyli jaśniej, ciemniej, ale możemy bawić się, przesuwając próbnik w prawo i w lewo, zmieniając tym samym trochę odcień. Po skończeniu „zabawy” szczytujemy reprezentację kolorów w kodzie szesnastkowym.

Łatwiejszą drogą jest korzystanie z gotowych palet kolorystycznych. Super rozwiązanie, ale z własnej perspektywy mam wrażenie, że to o wiele trudniejsze rozwiązanie. Fajne na pewno jest to, że w takich rozwiązaniach mając bazowy kolor, mam już inne idealnie dobrane do niego.

Mam momenty, kiedy upieram się, że moim bazowym kolorem musi być niebieski, a w zasadzie coś w turkusie czy morskim. Znajduję te, wydawałoby się idealnie, ale zaczynam subiektywnie oceniać pozostałe zaproponowane w palecie. Przekreśliłam takim podejściem szybkie znalezienie swojej palety. Uczulam jednak, że ja nie szukałam całej palety, która mi pasuje. Nie wiem, czy mając idealną całość, wybrałabym główny kolor. Idąc od ogółu do szczegółu, raczej zostaniemy z niczym i to już podczas tworzenia grafik. Idąc od szczegółu do ogółu, lepiej mieć tablicę inspiracji, aby nie skreślać innych kolorów, bo nam się nie podobają.

Jeżeli mamy wybraną paletę kolorów, dobrze sprawdzić, czy kolory się ze sobą nie zlewają. Bierzemy w programie graficznym pędzel i malujemy jakieś kształty. Im niej dokładne, tym lepiej. Przy zdefiniowanym kształcie turniej się ocenia. Miałam już palety, które wydawały się idealne, ale kolory zestawione obok siebie bez białej przedziałki na stronie, zlewały się ze sobą. Oczywiście widać było różnicę, ale jak nos miało się na monitorze. Z odległości metra, to był jeden kolor. I tu dochodzimy do jeszcze jednego aspektu, warto oceniać kolory z różnej odległości.

Czas na konkrety

Poskładanie gotowej palety kolorów może nie być takie proste. Oczywiście, jeżeli posiada się te wszystkie informacje, o których pisałam – sprawa jest z pozoru prosta. Problem pojawia się w momencie podjęcia decyzji, ile kolorów wybrać. Zazwyczaj gotowe szablony do stworzenia identyfikacji wizualnej mają 5 lub 6 miejsc. Nawet narzędzie Adobe proponuje nam pięć kolorów, już nie mówiąc o gotowych rozwiązaniach.

  • Kiedy tworzę na bazie palety grafiki dla kogoś, 5 kolorów nie jest problemem. Tworząc jednak grafiki dla siebie, czuję się przytłoczona taką ilością. Nie wiem, dlaczego zmienia się mój punkt patrzenia i chcę na jednej grafice wykorzystać wszystkie kolory.
  • Moja propozycja to skupienie się na maksymalnie 3 kolorach. Grafiki wykorzystujące więcej kolorów, sprawiają wrażenie ciężkich, przeładowanych. W szczególności, kiedy dodajemy jeszcze zdjęcie.
  • Najlepiej będzie, jeżeli jednym z tych 3 kolorów, będzie wybrany przez nas główny. Marka ma się kojarzyć z konkretnym kolorem.

Od przybytku głowa może rozboleć. Warto mieć te 5 czy nawet 6 kolorów, ale używać ich z głową. Dobrze jest trzymać się głównego koloru i jeżeli nie chcemy zawsze bazować na tych samych połączeniach, dodać jeden lub dwa kolory do niego, bazując na tym, jaki ma być przekaz.

Nikt nie zabrania bawić się kolorami, dopóki nie mamy problemu z perspektywą. Bardzo odczuwam to po sobie. Radzić i tworzyć dla innych jest bardzo łatwo. Nawet gotowe grafiki do samodzielnego dostosowania, które pojawią się w sklepie. Dla siebie często gubi się obiektywne spojrzenie na sprawę. Kolejnym przykładem może być szukanie pomarańczowego, a w zasadzie rudego koloru do identyfikacji. Finalnie okazało się, że wybrane kolory się zlewają i są nijakie. W palecie rudy w żadnym z odcieni zielonego nie pasował, więc zaczęłam unikać kontrastu. Oczywiście największa zbrodnia na tworzeniu grafik.

Kolory są kapryśne, potrafią być naszym sprzymierzeńcem lub wrogiem. Tak więc lepiej mieć bardzo wąskie, ale zaufane grono przyjaciół, niż wielu znajomych i w momencie pojawienia się problemu, nikt nie pomoże.

0 0 vote
Article Rating