podsumowanie 2020 roku

Idzie nowe w mojej głowie – podsumowanie 2020 roku + plany na 2021

Podsumowanie 2020 roku — nadmiar wydarzeń oraz przy okazji rozmyślań. Czas to poukładać, bo choć niekoniecznie będzie to widać, ale dużo się zmienia. 

W pewnym momencie 2020 roku wkradł się tu miszmasz. Żeby nie powiedzieć, że doszło do bałaganu, który jak widzę po statystykach, nie tylko mi namieszał w głowie. Oczywiście trochę z tego bałaganu było zamierzone i nawet całkiem nieźle przemyślane. 

Ciężko jest cały czas pytać o kwestię treści na blogu. Był moment, że pytanie pojawiałoby się przy prawie każdym pomyśle na wpis. To nie był dobry pomysł, a z pomocą przyszły mi statystyki. Po każdym wpisie bacznie obserwowałam cyferki, które mi pokazywały, co Wam się bardziej spodobało, a co było niefajne. Właśnie dlatego powstał tu w pewnym momencie bałagan z wpisami. Dla mnie każdy wpis był zadaniem pytania i czekaniem na reakcję.

Idzie nowe… a w zasadzie to się układa

Wydaje mi się, że przeraziły mnie czysto eksperckie wpisy. Dały poczucie, zamknięcia na wiele innych treści. Że nic innego nie będzie pasować. Że wszystko musi być naszpikowane wiedzą, bez nutki luzu. Co ciekawe, przy tej eksperckości było sporo różnych tematów, które zachowywały się jak lifestyle.

Lifestyle kojarzy mi się z tematyczną swobodą. Trochę tego, trochę tamtego… Aż przyszedł moment, w którym zapomniałam, co ten blog ma reprezentować. Można to było zauważyć nawet w sklepie. Oczywiście wszystko pod płaszczykiem testowanie produktów. 

Wracając do bloga, ciężko było mi zbudować strategię dla publikowanych treści. I choć był lekki miszmasz, ale treści są merytoryczne. Nie pisałam ich na kolanie. Było mi jednak ciężko sprostać własnym oczekiwaniom tematów i ilości tworzonej treści. Ostatecznie miałam czas, kiedy tworzenie przychodziło mi jak z płatka albo drugi, w którym następowały przestoje w publikacjach i zniechęcenie do tworzenia.

Znalazłam się w punkcie, kiedy sama nie umiałam odpowiedzieć na pytanie „o czym jest ten blog”. Czułam, że wiem, ale przez ten — nazwijmy to chaos w treściach — brakowało mi słów. Nie mogłam powiedzieć, że o grafice, kiedy wkradło się sporo lifestyleu. Chociaż tematy związane z obróbką zdjęć nie gryzły się z tworzeniem ładnej treści. I nagle na scenę wpada grafika wektorowa w postaci różnych rzeczy do pobrania, która zaczyna mieć konkurencję w rastrach. 

Cały czas coś dodawałam. Bez dłuższego zastanowienia się i spojrzenia na już istniejące treści. Wraz z początkiem roku usiadłam do ponownego przemyślenia tematyki. Bo ja nie chcę rezygnować z obecnych tematów, ale… Chcę, aby się wzajemnie uzupełniały, wspierały lub były zamierzoną, świadomą odskocznią. 

Zauważyłam również, jak bardzo ten miszmasz wpływa na pozostałe media. Tworzenie treści — zdjęcie, fotomontaży czy grafik — na Instagram z dnia na dzień coraz bardziej mnie przerastało. Dzięki takiemu podejściu wysłałam swoją kreatywność na zdecydowanie za długi urlop. Za dużo wątków sprawiło, że przestałam czuć, że Instrgam to moje miejsce. Stało się obce.

O Facebooku chyba nie powinnam nic mówić. On został potraktowany jeszcze bardziej po macoszemu. Uważałam, że publikacja zdjęć z Instagrama i powiadomienia o nowych wpisach wystarczy. 

Idzie nowe… o czym jest ten blog

Stworzyłam blog, aby każdy znalazł inspirację i odpowiedź na pytanie, jak zaprosić magię do swojej codzienności. Przez inspirację, odważnymi krokami do magicznych zakątków codzienności.

Z czasem wkradło się tu bardzo dużo codzienności. Merytorycznej, ale jednak dość szarej. Magia dawała znać o sobie coraz rzadziej i mniej śmiało. 

Idzie nowe… w praktyce

Sama pozwoliłam, aby magiczny świat stanął w cieniu rzeczywistości. Pora, aby wszystko wróciło na swoje miejsce. 

Czy są osoby, które nie pozwalają magii stanąć w kącie? No jasne, przecież ja też od kogoś się uczę. Czy są osoby, które podchodzą do łączenia magii z codziennością — pokazują jak rzeczy niby nudne, stają się wyjątkowe, przekonują jak przy poświęcaniu czasu na rozwój kreatywności, wszystko jest łatwiejsze, udowadniają, że nie trzeba posiadać tajnej wiedzy, aby być magikiem w swojej codzienności i wszystko testują najpierw na sobie? Nie wiem. I nie potrzebuje tego sprawdzać — bo moje treści są magiczne i nie muszę szukać u innych potwierdzenie tego.

Ścieżka na ten rok

Nadal edukacja w zakresie graficznych zagadnień. Kto już te treści czytał, ten wie, że u mnie nie znajdzie książkowych formułek, szablonowego podejścia do tematu i pasujących porównań do fachowego słownictwa.

Będzie więcej rzeczy jak coś zrobić. Jak osiągnąć konkretne efekty. Pojawi się również coś o tuszowaniu błędów. Albo przekuwaniu porażki w sukces. I to właśnie magia zaklęta w szarej rzeczywistości. 

Będzie już tylko „ekspercko”?

Oczywiście, że rzeczy do pobrania ZA DARMO będą nadal się pojawiały. Gdybym je skreśliła, dobrałabym sobie frajdę z ich tworzenia. Dla mnie to relaks, a nagrodą jest patrzenie na to, ile zostało, danej rzeczy pobrane.

Lifestyle również będzie się pokazywał, podobnie jak kilka innych treści, ale… Wszystko tak jak rzeczy do pobrania będą miały swój czas i miejsce. 

Co znaczy swój czas i miejsce? 

Że na przykład uwielbiam gotować i chwalić się tym, co przygotuję. Nie chcę jednak z tego bloga zrobić kulinarnego, więc muszę poszukać  innego miejsca na przepisy. Podobnie jest jeszcze z kilkoma tematami, które dzięki temu będą miały czas dojrzeć. Danie im czasu nie wprowadzi niepotrzebnego chaosu, a zawsze mogą zadebiutować w jakimś podsumowaniu.

Nawet moje, a może przede wszystkim, moje słówko na 2021 rok wszystko rozjaśniło. W końcu to LIGHT. Długo szukałam czegoś po polsku, ale wydawało mi się to takie ograniczające. Przy angielskim z tłumaczeniem na polski ten brakujący puzzel sam wskoczył na miejsce i już bardzo mocno się rozgościł.

Jedyną rzeczą, którą tu podpiszę, to danie sobie więcej przestrzeni — światła. Nie jak wcześniej tworzenie do upadłego treści, bo kilka osób polecało, że musi być na początek ich dużo. Co rodzi frustrację i zniechęcenie. W pakiecie dostaje się również sporo treści kiepskiej jakości. 

Plany na 2021 rok

  • Spójne działanie w różnych kanałach marketingowych. Strona to jedno, blog drugie, a media społecznościowe trzecie. I tylko na pozór we wszystkich miejscach mówić o tym samym. 
  • Przez jakiś czas (pewnie dłuższy) chcę postawić media społecznościowe na pierwszym miejscu. Wiem, że to coś nietrwałego i nie mojego, ale blog przy dobrych treściach częściej publikowanych sobie poradzi.
  • Zbudowanie portfolio, ale nie takie klasyczne. Chcę, abyście Wy mieli z niego korzyść z jednej strony, z drugiej, aby nie zdominowało tego miejsca.

Nad planami pewnie będę jeszcze pracować. Po zeszłym dziwnym roku postanowiłam, że odpuszczam plany całoroczne. Skupiam się na miesiącach i kwartałach. Oczywiście są wizje na dłuższy czas, ale nie w stylu wyjazdów.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gosia
6 miesięcy temu

Ja staram się nie zamykać w jednej tematyce, kiedyś tego próbowałam i szybko się zniechęciłam. Wszystkiego dobrego na ten nowy rok:)

Krystyna 7.8
6 miesięcy temu

Tak na początku Wszystkiego dobrego w Nowym roku. Moje zdanie to robić jak najwięcej, jak najbardziej wszechstronnie. Niby nic nowego, a jednak….

Krystyna 7.8
6 miesięcy temu
Reply to  Jola

Fajnie to ujęłaś, nie myślałam o tym….. Myślałam raczej powierzchownie. Przecież na wszystkim nie można się znać…

Królowa Karo
6 miesięcy temu

Powodzenia w realizacji planów.

Ania
5 miesięcy temu

Jolu wszystkiego dobrego w Nowym Roku i niechCi zdrowie dopisuje. Spełnienia wszystkich planów 🙂 ja za bardzo nie planuje nic na ten rok… Patrząc na sytuację jak jest w Norwegii i na świecie nic się nie da zaplanować… Nawet co do podróży po Norwegii nie wiemy jak będzie… Zostało czekać…