Po wielu perypetiach byłam bliska obiecać sobie, że żadne projekty na blog nie wrócą. Łatwiej ślizgać się po niezobowiązujących tematach, zamiast być konkurencją, ale… Dlaczego mam zawsze chować głowę w piasek?

Projekty po otworzeniu jeszcze nieidealne. Logotyp przecież jeszcze niegotowy. Oprawa graficzna czasami lepiej, aby zeszła na dalszym plan na rzecz jak największego pudełka. Oj, cały ambaras w tym, że stara forma się nie nadaje, a nowej jeszcze nie ma. Tak samo forma wpisu jest dzisiaj żywiołem, bez konkretnego szablonu.

Uszy w tym projekcie, jak i wcześniejszych, które tworzyłam, nie są przypadkowe. Wiele lat temu, jeszcze jak chodziłam do szkoły, miałam w domu królika. Nie była to miniatura, więc zamieszkiwał (okazało się, że zamieszkiwała) w klatce na dworze. Biały królik z czerwonymi oczami. Niesamowita indywidualność. Żałuję, że nie miałam wtedy aparatu. Telefony wtedy też jeszcze nie były tak zaawansowane, więc zdjęć praktycznie nie mam.

Dwa pudełka z uszami.

Z racji przeszłości, sentyment do uszu pozostał. A skoro wracać do publikacji projektów, nie wypada robić tego bez ukrytego podtekstu.

A tak jeszcze wspominając królika. Oczywiście za dnia kicał sobie po podwórku. Ulubionym miejscem było leżenie w garażu przed samochodem. Jak nie było samochodu, otwarty garaż był idealnym miejscem do spędzania czasu. Królik jak pies sprawdzał, kto do domu wchodzi, kto z niego wychodzi. Było sympatycznie i człowiek więcej czasu pędzał na zewnątrz. Cały mlecz i koniczyna były wyjedzone z trawnika, żaden kwiatek nieruszony. Ewentualne próby kopania odbywały się pod płotem, gdzie była czysta ziemia.

Pudełko z uszami do wyrokowania

Od klasycznego pudelka wyróżniają je tylko uszy. Co prawda nie ma tego, ale… Może są tu osoby, które pamiętają, że miałam już dwa projekty pudełek na Wielkanoc. Oczywiście oba były z uszami.

Po prawej i lewej stronie pudełko z uszami.

Kilka wskazówek

  • Kolor pudełka zależy od użytego papieru przy drukowaniu.
  • Warto postawić na grubszy papier, aby pudełko było sztywne. Karta z bloku technicznego powinna być odpowiednia.
  • Do drukowania spokojnie wystarczy posiadanie tylko czarnego tuszu.

Pierwsze koty za płoty po dłuższej przerwie. Znalazłam sporo starych projektów, które już tu były, ale też takie, które schowałam do szuflady. Myślę, że fajnie będzie je z powrotem udostępnić. Starczy tego chowania głowy w piasek. Przy sprzątaniu pokoju trafiłam na zeszyt z pomysłami, co chciałam pokazać. Gdyby nie czaso i praco chłonność każdego projektu, coś mogłoby się pokazywać codziennie.

Zdałam sobie sprawę, że człowiek do pewnych kwestii źle podchodzi. Przez te wszystkie „dobre rady” od dłuższego czasu miałam do siebie pretensje o brak portfolio. Przez jakiś czas tworzyłam je trochę na siłę. Zniechęciłam się do wszystkiego. Teraz wróciłam do tego, co sprawia mi radość i chętnie będę się tym dzieliła. Bo kto powiedział, że jak portfolio, to tylko klasyczne? Zostaję przy nieszablonowych rozwiązaniach.