Jest grupa zawodów, do których wykształcenie w danym kierunku jest absolutnie potrzebne. Lekarz bez studiów? Prawnik bez studiów? W tych i podobnych zawodach to nie przejdzie, ale czemu uważamy, że sztuka rządzi się tymi samymi prawami?

Długo bałam się pisać o sobie otwarcie, że jestem grafikiem. Uważałam, że będąc samoukiem z dobrym okiem i tak się nie uda. Dałam sobie wmówić, że trzeba skończyć np. Akademię Sztuk Pięknych, bo inaczej to tylko pasja, zabawa. Inaczej nie ma mowy o mówienie o sobie grafik, a co dopiero pracować w tej dziedzinie.

Nie będę tutaj jednak zaprzeczać, że nie każdy się do tego nadaje. Niektórzy faktycznie nie mają zmysłu estetycznego i co ciekawe, nawet po szkole plastycznej. Bardziej wyuczone schematy, niż kreatywne myślenie, ale właśnie dlatego uważam, że można podnieść swoje umiejętności graficzne. Na własny użytek wystarczy poznać, kilka działających szablonów. Podpatrywać innych dzieła. I może nie zawsze praktyka czyni mistrza, ale bardzo dobrze radzącą sobie osobę z grafiką już jak najbardziej.

Strony o designie

Żyjemy w pięknych czasach, gdzie wiedza jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Polskich stron jest sporo, ale nie koniecznie z taką wiedzą, jaką szuka osoba początkująca. Nie chcę tutaj generalizować, bo całego Internetu nie zwiedziłam. Jakieś filmiki też można znaleźć. Nie jest na pewno tak, że po polsku tej wiedzy nie ma.

Po angielsku jest tego dla mnie znacznie więcej. Co prawda i tutaj z tą wiedzą na stronach bywa różnie. Nie narzekam, zależy w zasadzie, kto i czego szuka. Sprawa ma się fajniej z filmikami. Z drugiej strony, na filmie o wiele łatwiej pokazać, co ma się zadziać przy danej twardości ołówka. Dla pocieszenia te filmy nie mają zbyt dużej liczby wyświetleń. Twórcy nie mają fenomenalnej ilości subskrypcji względem przekazywanej wiedzy.

Osobiście znacznie częściej szukam wiedzy w filmikach. Strony są trochę upierdliwe w mobilnym świecie, stąd mój wybór, ale… Siadając do komputera, wolę tekst na stronie.

Kursy on-line

Mamy czasy wysypu również wielu bardzo wartościowych kursów. Trochę jest darmowych, sporo płatnych. Warto zainwestować w jakiś, jeżeli dopiero zaczynamy. Oczywiście jest masa darmowych tutoriali, ale podstaw lepiej nauczyć się z kursu i mówię to z doświadczenia.

Kiedyś tak łatwo nie było. Sama uczyłam się podstaw z angielskich tutoriali, przekładając je na polski program. Ponad 10 lat temu świat Internetu wyglądał inaczej. Znalazłam wtedy aż jedną stronę po polsku i pewnie, gdyby nie to, ciężko byłoby ruszyć z miejsca. Na stronie był też słownik, bo tłumaczenia opcji wcale takie oczywiste nie są.

Uważam, że w podstawy z danym programem – najlepiej zainwestować w kurs. Stacjonarnie też jest duży wybór, nie tylko przez Internet. Wystarczy poszukać i chcieć się uczyć. Znając podstawy, można zabrać się za tutorile.

Książki i magazyny

Książki są najlepszym źródłem na zdobycie podstawowej wiedzy teoretycznej. Łączenie kolorów przez tyle lat zmianie, nie uległo. Mogłoby się wydawać, że psychologia z nimi związana jest przestarzała. Tylko wydawać. Obecnie ta wiedza jest bardziej rozbudowana, ma więcej przykładów i tak dalej. Książki są świetnym źródłem wiedzy na temat tego, co i dlaczego się ze sobą łączy.

Magazyny to przede wszystkim źródło inspiracji. Wiedzy o twórczości innych osób i historii, jaka się za tym kryje. Nie trzeba szukać po Internecie, czy na portalach, wszystko jest pod ręką. Nawet lepiej. Obecnie w magazynach już są odniesienia, gdzie daną osobę znaleźć.

Obserwuj innych

I znowu przewaga czasów Internetu, w szczególności portali społecznościowych. Czasami muszę wszystko wyłączyć, bo znajduję zdecydowanie za dużo kont świetnych twórców i wpadam w doła. Doła czasochłonności. Niektóre prace to ilość pracy liczona w dniach, a ktoś takich kilka w tygodniu publikuje.

Faktem jest, że można znaleźć ogrom osób, które można obserwować. Którymi można się inspirować. Jeżeli zrobimy coś podobnego i tak będzie to nasza praca. Identyczne prace tworzy się, tylko podążając za tutorialami lub perfidnie kradnąc.

Nie tylko obserwacja jest nam dana. Możemy również napisać do osoby, której prace nas zachwycają. Myślę, że znajdzie się wielu, którzy coś doradzą, pomogą pod warunkiem, że po chamsku o to na „dzień dobry” nie prosimy.

Przyglądanie się otoczeniu

Od designu nie uciekniemy, on nas po prostu otacza. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że go oceniamy. Nie bez powodu w niektórych pomieszczeniach czujemy się lepiej niż w innych. Kupujemy takie, a nie inne rzeczy. Tego jest masa i nie zawsze wybieramy dobry design, ale składają się na to nasze preferencje i to jest w porządku.

I wracam do poprzednich punktów, że na początek warto zaznajomić się, co jest dobrym designem, a co nim nie jest. Dzięki temu zaczynamy świadomie oceniać to, co wkoło siebie widzimy. Czy kolory ze sobą współgrają? Czy font jest odpowiedni? Co na zdjęciu przeszkadza w jego odbiorze? Te i inne pytanie warto sobie zadawać, wiedząc, czy dana rzecz to dobry, czy zły projekt. Dobre odpowiednio wyostrzą zmysły. Złe, pozwolą unikać błędów.

Jeżeli tworzymy coś tylko dla siebie, warto w podobny sposób „porozmawiać” ze swoimi gustami. Umieć konkretnie powiedzieć, dlaczego coś nam się podoba lub nie. Nawet robiąc to tylko dla siebie, zaczynamy inaczej patrzeć na to, co nas otacza.

Szablony do kosza

Żeby nie było, ja gotowych szablonów wcale nie demonizuję. Gdyby tak było, bym z nich nie korzystała, a jednak to robię. Korzystanie z gotowych szablonów bardzo pomaga w nauce np. ułożenia elementów. Z czasem zaczniemy bardziej krytycznie (wybrednie) do tego podchodzić, bo już wiemy, co gdzieś nie gra.

Zabawa z gotowymi szablonami uczy dopasować je do danego projektu. Z czasem przestajemy szukać na oślep, a mamy listę konkretnych rzeczy, które ma mieć szablon. Moje „do kosza” nie oznacza, że mamy robić zawsze i wszystko od podstaw. Chodzi o naukę mądrego wybierania.

Kopiowanie do szuflady

W kopiowaniu nie ma nic złego o ile, praca trafia do szuflady. Złe jest publikowanie jej jako swojej. Jeżeli wpadł nam jakiś projekt, warto go spróbować odwzorować. To nie tylko jest dobra nauka rzemiosła. To również nauka, dlaczego coś jest wykonane tak, a nie inaczej. Warto poeksperymentować i coś zmienić, aby sprawdzić, dlaczego rozwiązanie autora jest słuszne.

Nie można tylko zapominać, że takie prace tworzymy do szuflady. Mamy się czegoś nauczyć, poznać, zaobserwować zależności, a nie podpisywać pod czyimś dziełem. Nawet kopii obrazów nie odwzorowuje się jeden do jednego. Zawsze jest jakiś szczegół, który pozwala odróżnić ją od oryginału poza podpisem autora.

Eksperymenty

Przez zbyt głośno czasami dochodzący do głosu perfekcjonizm, trzymam się utartych schematów. Takie działanie nie prowadzi donikąd, a nawet bym powiedziała, że uwstecznia.

Tworząc fotomontaże, nie zawsze poruszam się po nieznanych rejonach. A już o zdjęciach nie wspomnę i tej frustracji, że nie mam gdzie robić tak pięknych ujęć.

Myślę, że najgorsze jest wywieranie na siebie presji, że musimy coś stworzyć, bo trzeba to opublikować. Wiadomo, regularne publikacje są ważne, ale to rodzi niezadowolonych ze swojej pracy frustratów. Takie podejście zabija kreatywność.

Sama nie jestem przykładem idealnym i zdarza mi się mieć do siebie pretensje, że coś nie wychodzi, a miałam publikować. Nie łatwo odpuścić, ale warto się tego uczyć, aby potem prace były lepsze.

Pytanie o zdanie innych

Najgorsza droga jest zazwyczaj, najbardziej efektywna. Sama bardzo lubię pytać o zdanie innych. O ocenę mojej pracy. Odejście na chwilę, nie zawsze daje efekt. Czasami nawet po kilku godzinach, a nawet dniach, nadal jestem ślepa, a ktoś z zewnątrz od razu widzi, co jest nie tak.

Co chodzi o samo podejście do oceniania czy krytykowania mojej pracy, podchodzę do tego różnie. Wszystko zależy od tego, kogo pytam o zdanie i czego dotyczy praca. Nie jeden raz najbliżsi uratowali projekt przed wyrzuceniem, bo zauważali to, czego ja nie mogłam. Podobnie jest z pisaniem, wiemy, co tam ma być i nie zauważmy błędu.

I wcale nie trzeba pytać o zdanie osób, które z daną dziedziną mają coś wspólnego. Powiedziałabym, że nawet lepiej, jeżeli są zupełnie zielone. Nie raz wytknęli mi już do poprawki szczegóły, na które ja uwagi nie zwracałam. Nie raz też zafiksowałam się na poprawianiu jakiegoś szczegółu, a dla odbiorcy był w porządku.

Jestem ciekawa czy projektujecie np. grafiki sami, czy wolicie, jak zrobią to dla Was inni. Jeżeli sami, co pomaga Wam się rozwijać w tej dziedzinie?