sierpień 2021

Tapeta na SIERPIEŃ

Lipiec okazał się kolejnym miesiącem na wariackich papierach. Zaczynam się przyzwyczajać i aż się boję, co będzie, jak życie się uspokoi.

Nastąpił powrót do tego, co już było. Doszły nowe wyzwania. Gdzieś jeszcze po drodze wpadły kontrolne badania. I tak pisząc to podsumowanie, musiałam zerknąć do kalendarza, w ilu miejscach są kropki, kiedy coś się działo. Już nie pamiętam, jak było kiedyś z nudnymi, spokojnymi dniami.

Tym razem nie wyszło

W czerwcu miałam rehabilitację i poszłam do lekarki po skierowanie na kolejną. Nie było absolutnie żadnego problemu, wypisała od ręki. Marzyło mi się, aby kolejna tura wypadła na jesień. Podobno długie kolejki więc idealnie, ale nie spodziewałam się, że aż tak długie.

Dzwonię, żeby się zarejestrować do lekarza, który określi, co mogę mieć i wyznaczy termin. Okazało się, że na ten rok już nie ma terminów u lekarza, a na 2022 jeszcze nie rejestrują. A ja poprzednio narzekałam, że tak długo na rehabilitację czekałam.

Wychodzenie na prostą

Na prostą w szczególności z jedzeniem. W czerwcu sobie tak folgowałam, że nawet zdarzyło mi się zjeść pół kilo sera w dwa dni. Znalazłam za dobre przepisy, wręcz obłędnie dobre. Trochę się ten luz odbił na moim zdrowiu.

Postanowiłam wybrać się do dietetyczki. Nie chodzi o wielkie odchudzanie. Przy tych wszystkich moich problemach zdrowotnych chciałam obgadać, co mogę jeść, co warto ominąć. Nie od dziś wiadomo, że dieta wspomaga leczenie. Dieta okazała się dość restrykcyjną, więc mój mózg przechodzi etap buntu. Jednak większym zaskoczeniem był/jest fakt, że jednak mam wrócić do jedzenia mięsa. Dietę wegańska nie jest dla wszystkich.

Ulotny lipiec

Nie wiem, co się stało z lipcem. Miałam tyle planów, a zrealizowałam może połowę. Gdzieś pogubiłam się z organizacją. Myślę, że przyczyniła się do tego za duża presja, aby brać się tylko za duże, eksperckie tematy. Mówiąc duże, myślę o tematach, na których opracowanie potrzebuję z dwóch, trzech tygodni, a ja chciałam publikować takie co tydzień. Mniejsze też są super merytoryczne, czas nauczyć się przeplatać, bo mi ucieka za dużo super tematów, którymi chcę się z Tobą podzielić.

Za to przy zdjęciach pokonało mnie narzekanie, że nie mam gdzie ich robić. Zielone liście są już trochę nudne, a nie bardzo chciało mi się wychodzić na spacer w poszukiwaniu kadrów. Przypomniałam sobie pod koniec miesiąca, że robię z igły widły, zapominając o zielonym tle, z którego mogę się wyciąć w razie potrzeby. Przypomniałam sobie też o miejscu, które będzie idealne do kilku zdjęć, jakie mam w planach.

Tapeta na SIERPIEŃ

Na sierpień nie mogło być nic innego jak słoneczniki. Mówi się, że po burzy zawsze wychodzi słońce. A co zrobić, kiedy dni są za długo pochmurne? Dla mnie słonecznik jest takim słońcem, dzięki któremu można trochę oszukać swój umysł i dać mu sygnał, że właśnie wyszło słońce.

sierpień 2021


Lipiec był bardzo dziwnym miesiącem i chyba cieszę się, że już się skończył. W sierpniu będzie dużo pracy. Potrzebuję tak ułożyć grafik, aby nie mieć za dużo czasu na odpoczynek, bo mam wtedy za dużo czarnych i głupich myśli.

A jak minął Twój lipiec?

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krystyna 7 8
1 miesiąc temu

Lipiec minął piorunem, a tapeta fajna w swojej prostocie. Pozdrawiam wakacyjne.